jak wyważyć racje pomiędzy skrajnościami: kultura masowa jest średnia, a więc bylejaka (Zanussi), ergo nie zasługuje na dotacje vs brak naporu chętnych widzów/słuchaczy świadczyć ma o wysokim "natchnionym bądź awangardowym, elitarnym stylu dzieła, co ma być podstawą do jego finansowego wsparcia. Czy sama tylko edukacja (młodzieży/ogółu?) do odbioru dzieł kultury wysokiej spowoduje, że będą one upragnione także dla licznej publiczności i osiągną komercyjny sukces? czy to nie będzie sztuczna inkubacja snobizmu?
jak wyważyć racje pomiędzy skrajnościami: kultura masowa jest średnia, a więc bylejaka (Zanussi), ergo nie zasługuje na dotacje vs brak naporu chętnych widzów/słuchaczy świadczyć ma o wysokim "natchnionym bądź awangardowym, elitarnym stylu dzieła, co ma być podstawą do jego finansowego wsparcia. Czy sama tylko edukacja (młodzieży/ogółu?) do odbioru dzieł kultury wysokiej spowoduje, że będą one upragnione także dla licznej publiczności i osiągną komercyjny sukces? czy to nie będzie sztuczna inkubacja snobizmu?
Kategoria: Sesja 4