Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]

Aneks 3

Aneks 3.
Wyobrażenie idealnej instytucji kultury

opracował Jacek Nowiński



Jednym z wielu pytań, jakie badacze zadali respondentom pracującym w instytucjach kultury – podczas zbierania danych do „Raportu o stanie kultury w miastach” – była prośba o przedstawienie wyobrażenia idealnej instytucji kultury. Pytanie brzmiało: Gdyby Pan/Pani mógł zaprojektować idealną dla mieszkańców Pana/i miasta instytucję kulturalną, to jaka ona byłaby (wygląd, miejsce, działalność, mecenat, odpłatność, odbiorcy itd.…)?

Okazało się, że pytanie sprawiło profesjonalistom niemałą trudność. Znaczna część ankietowanych bądź to zbagatelizowała, bądź mocno strywializowała swoją wypowiedź.
W całym, bardzo obszernym wywiadzie, respondenci na to właśnie pytanie często unikali odpowiedzi. Wnioski płynące z tego faktu mogą być dwojakie: albo profesjonaliści zatrudnieni w instytucjach kultury tak pochłonięci są codziennymi problemami z funkcjonowaniem własnych placówek, albo schemat funkcjonalno-programowy został tak mocno utrwalony, że nie ma miejsca na projekcję przyszłości, plany i marzenia. Ważny i godny, jak sądzę, podkreślenia jest również fakt, że były pośród wypowiedzi takie, które mogłyby stanowić niemal gotowy koncept do projektu utworzenia nowej instytucji kultury. Co charakterystyczne, takiej niemal pełnej projekcji dokonywali badani, którzy stworzyli już nową instytucję, brali czynny udział w jej tworzeniu lub właśnie takich zmian dokonują. W skali całego badania takie wypowiedzi stanowią jednak bardzo nieliczny odsetek.


Sposób organizacji idealnej instytucji kultury.

Sposób organizacji idealnej instytucji kultury respondenci najczęściej odnosili do metody grupowania prowadzonej działalności kulturalnej, wskazując na decentralizację i specjalizację bądź centralizację i wielozadaniowość, a także umiejscawiali działalność kulturalną w obiektach nowych, nowoczesnych, budowanych dla określonych potrzeb kulturalnych lub też twierdzili, że obiekt, w którym obecnie prowadzą działalność, jest idealny, ale wymaga przeprowadzenia prac modernizacyjnych.

Analiza uzyskanych wypowiedzi pozwala stwierdzić, że polaryzacja stanowisk badanych z dużych i małych miast przebiega w niemal identyczny sposób. Główną osią podziału jest obszar programowy działania instytucji. Wyraźnie zaznacza się tu dwoistość postaw: czy idealna instytucja ma prowadzić działalność jednego rodzaju, czy też różnorodność programowa ma być jej głównym atutem? Jednorodność działalności np. muzycznej, plastycznej lub teatralnej, nie oznacza, że jej formy sprowadzają się tylko do koncertów, wystaw czy spektakli. Działalność skupiona na określonej dziedzinie artystycznej – według respondentów – może obejmować szerokie spektrum działań i jest adresowana do różnych grup odbiorców.

Odsetki odpowiedzi w tej kwestii są bardzo podobne. Za działaniami w jednej dziedzinie, czyli decentralizacją i specjalizacją opowiedziało się 25% respondentów z mniejszych miast i 28% z miast dużych oraz odpowiednio 75% i 72% respondentów opowiedziało się za wielozadaniowymi centrami kultury.

Argumenty, które respondenci podają na poparcie swojego wyboru (w nawiasach podano instytucję w której pracuje pytany):

Za specjalizacją:

Nie łączyłbym absolutnie kina z teatrem czy z galerią, czy z domem kultury. Takie manewry miały miejsce w Polsce czy w Europie, nigdzie się nie sprawdziły /teatr/;
Musi być coś takiego, jak biblioteka o klasycznym wyglądzie i czynnościach /biblioteka/;
Ponieważ zawsze takie wszystko jest gorszej jakości /teatr/;
Idealne były w Związku Radzieckim, to były kombajny, instytucje powinny być wyspecjalizowane /galeria/;
Specjalizacja, jeden niech koncentruje się na sekcjach, drugi organizuje koncert Fela /kino/;
Nie należy centralizować działalności /klub muz./;
Zawsze monopol źle robi /ngo/;

Za różnorodnością:

Zbiór autorskich programów;
• Miejsce uniwersalne teatr i sala koncertowa i kino w razie potrzeby;
• Dużo odbiorców, dużo sprzętu i dużo fachowców z różnych dziedzin;

Może nie drugą salę kinową, ale galerię czy kawiarnię /kino/;
Wiele dziedzin związanych kulturą. (42) /muzeum/;
Będziemy szli w kierunku każdego, oferta będzie bogata /galeria/;
Im więcej się dzieje tym lepiej /ngo/;
Miejsce „multi” wielu ludzi z przeróżnych dziedzin,…dostęp on-line i nie on-line /instytut/;
3 cechy: edukacja, prezentacja i twórczość /kino;
Wielkostrukturowa, łączyłaby teatr i muzykę oraz słowo /klub muz./.

Kontrowersja, czy istniejące i przyszłe instytucje kulturalne mają się specjalizować, czy też szeroko rozwijać różnorodną działalność, trwa w naszym kraju od upadku minionego systemu. Próby wypracowania nowego modelu były przedmiotem obrad bardzo wielu kongresów, konferencji i komisji na różnych szczeblach i poziomach kompetencji. Jak pokazują wyniki naszych badań, nadal istnieje w tej kwestii diametralna różnica zdań. Argumenty za jedną czy drugą formą organizacji instytucji również nie należą do nazbyt oryginalnych.

Można powiedzieć, że zwolennicy specjalizacji instytucji kulturalnych dokonując projekcji idealnej instytucji budują swoją opinię z dwóch radykalnie różnych pozycji. Grupa ta składa się z reprezentantów tradycyjnych instytucji kulturalnych, tj. bibliotek, teatrów tzw. repertuarowych, filharmonii i oper oraz częściowo muzeów i galerii wystawienniczych, ale także ściśle wyspecjalizowanych klubów muzycznych, organizacji pozarządowych czy kin.

Najbardziej konserwatywną częścią tej grupy są pracownicy instytucji, które często w niezmienionej formie pochodzą z czasów „gospodarki planowej”, niekiedy powołują się oni na jeszcze odleglejszą tradycję. Wyznają zwykle dogmat, że „biblioteka, to musi być biblioteka” czy „teatr, to musi być teatr”. Ta część zwolenników specjalizacji – wydaje się, iż coraz mniej liczna w naszym kraju – nadal stosuje jeszcze archaiczny podział instytucji na „artystyczne” i „upowszechnieniowe”. Na dowód swoich racji przywołuje „liczne nieudane eksperymenty zagraniczne” czy wręcz niechęć do „sowietyzacji” kultury. Dla nich wyobrażenie idealnej instytucji kultury zawsze będzie możliwe tylko z zachowaniem dotychczasowego sposobu organizacji. Idealizują przyszłość w innych aspektach funkcjonowania, przede wszystkim myślą o poprawie warunków ekonomicznych.

Druga grupa zwolenników specjalizacji jako metody na instytucję przyszłości jest bardzo zróżnicowana. Obok tradycyjnych instytucji występują tu przedstawiciele nowych z bardzo podobną argumentacją, zarówno ci z filharmonii i opery w wielkich miastach, jaki z klubu muzycznego w niewielkim ośrodku ideału upatrują w stałym podnoszeniu jakości oferowanej muzyki, specjalistycznym sprzęcie i salach, a także coraz większym spektrum zapraszanych artystów.

Określona dziedzina sztuki ma być w idealnej instytucji przedmiotem specjalizacji na wielu poziomach i płaszczyznach. Pracownik teatru tańca w innym wielkim mieście mówi: Marzeniem jest taka przestrzeń, która kojarzona byłaby już z przyszłością i szalonymi możliwościami technicznymi wewnątrz. Czyli zarówno salami, które by służyły celom edukacyjnym, przygotowywaniem spektakli, jakimikolwiek działaniami związanymi z tańcami – od choreoterapii po traktowanie tego jako zwykłe zajęcia fitness.

Traktowanie w projekcji idealnej instytucji specjalizacji jako logicznego ciągu: od edukacji kulturalnej do uczestnictwa czynnego lub biernego w sztuce, ma dobre wzorce zagraniczne i zyskuje popularność w naszym kraju (respondenci z Krakowa). W innej projekcji idealnej instytucji pochodzącej z dużego miasta istotne byłoby jej nastawienie na jasno określoną grupę odbiorców i zaspokajanie ich potrzeb na różne sposoby.

Mimo dość różnych motywacji ta część zwolenników specjalizacji wyróżnia się rzeczowością argumentacji i bardzo często przywołuje doświadczenia innych, często zagranicznych instytucji, które stanowią dla nich gotowy wzór do naśladowania.

Można zatem stwierdzić, iż zwolennicy specjalizacji charakteryzują się zróżnicowanym postrzeganiem roli i funkcji, jakie powinna spełniać idealna instytucja.

Zwolennicy centralizacji i różnorodności działań stanowią bardziej jednorodną, mimo że trzykrotnie większą grupę respondentów. Wywodzą się z różnych domów, ośrodków i centrów kultury, w pewnym stopniu też z innych tradycyjnych instytucji oraz nowych inicjatyw kulturalnych.

Domy kultury zawsze realizowały swoje zadania w różnych dziedzinach twórczości artystycznej. Obok statutowych obowiązków prowadzenia edukacji kulturalnej, zwłaszcza dzieci i młodzieży, często miały ambicje prezentowania dokonań artystycznych profesjonalistów o bardzo szerokim spektrum. W latach dziewięćdziesiątych te właśnie instytucje prowadziły bardzo szeroką i – na tle innych tradycyjnych instytucji kultury – intensywną i nowatorską działalność, na różnorodności działań budowały swoją ofertę programową i uzasadniały tym samym potrzebę swojego istnienia. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych rozpoczął się proces zmian ich nazw. Powstawały zatem, zamiast domów i ośrodków kultury rozmaite centra, ośrodki animacji, agencje artystyczne czy wręcz wracano do dawnych lub kreowano nowe nazwy własne. Wrócił Sokół i Resursa, powstały Impart czy Światowid.

Nowo powstające galerie, teatry czy kina od początku programowo nastawiały się na różnorodność. Prawie niemożliwe jest wskazanie dziedziny ich działalności na podstawie nazwy głównej. Motywacje bez względu czy pochodzą z małych, czy dużych ośrodków miejskich są bardzo podobne:

Dać swobodę wypowiedzi artystom z różnych dziedzin, kierunków, a jednocześnie wychowywać jedną publiczność, przyzwyczajać do ambitniejszych rzeczy, nie tylko do papki, którą nam serwują media, bo to jest łatwe w odbiorze, ale nie zmusza do myślenia.

Musiałoby to być miejsce uniwersalne, w centrum miasta, które może być i teatrem,
i salą koncertową, i kinem w razie potrzeby, żeby nie zamykać się w jednej dziedzinie, bo takich instytucji jest już dużo, które robią tylko jedno.

Duże przestrzenie nadające się i na przestrzenie wystawiennicze, i na koncerty, i na działalność edukacyjną. Tak naprawdę wszystko.


Najprawdopodobniej idealizacja scentralizowanych, wielozadaniowych instytucji wynika z jednej strony z przesłanek programowych i wzorców zagranicznych, z drugiej zaś strony, z obawy przed angażowaniem się w jeden rodzaj działalności kulturalnej, ze względu na niestabilną politykę kulturalną i przemijanie mód na różne dziedziny twórczości.

Następną, istotną kwestią poruszaną przez respondentów – nie pozostającą bez związku z deklaracją na rzecz specjalizacji bądź wielozadaniowości – jest wyobrażenie funkcjonowania idealnej instytucji, czy to w zupełnie nowej formie, czy też poprzez utrzymanie i modernizację istniejących. Nowa forma funkcjonowania instytucji najczęściej kojarzona była z jej formą architektoniczną i funkcjami obiektu, mniej zaś z działaniami. Spośród respondentów, którzy wypowiedzieli się w tej kwestii w mniejszych miastach 74% było za nowymi formami działania, 26% za modernizacją istniejących instytucji, zaś w dużych odpowiednio 68% i 32%. Proporcje w dużych i małych ośrodkach są bardzo podobne, różnice ilościowe wynikają najprawdopodobniej z faktu, iż proces modernizacji i tworzenia nowych form instytucji w dużych miastach od pewnego czasu jest już realizowany. Można twierdzić, iż dużą rolę odegrał tutaj napływ środków unijnych w okresie przedakcesyjnym i po akcesji.

Respondenci, mówiąc na temat nowych form stwierdzali:

W innych krajach są takie centra, są takie obserwatoria kultury;
• to co się dzieje w krajach zachodnich Holandii, Szwecji mogłoby się stać wzorem)
/biblioteka/;
takie jak teatr w Malmo w Szwecji. /teatr/.
Bardzo symptomatyczne są też kolejne wypowiedzi:
Były budynek kina jest adaptowany na potrzeby biblioteczne. Sądzę, że to będzie taką idealną instytucją, bo tam będzie można zrobić wszystko, tzn. oprócz codziennego używania tego budynku zgodnie z potrzebami funkcjonowania biblioteki, będzie można zorganizować wiele innych rzeczy.

Respondent z kolejnej instytucji jest dumny z przeprowadzonej niedawno modernizacji i nowych funkcji (w obiekcie zabytkowym), ale w trakcie wywiadu mówi:

Musiałby być to duży przestronny, nowoczesny budynek, wszędzie szklane szyby [sic!], żeby wszędzie można było coś zobaczyć, na pewno dużo zieleni z jakimś tam połączeniem i na to namawiam pana dyrektora (129).

Podobne wypowiedzi są świadectwem, że po latach siermiężności i bylejakości architektonicznej idealizacja nowych form instytucji w dużej części polega na wyobrażeniach estetycznych i przekonaniu, że wielkie obiekty, duże sale, liczne pracownie wywołają samoczynny napływ olbrzymiej liczby odbiorców, co bywa złudne.

Poprawa estetyki, funkcjonalności i podniesienie standardu są podkreślane również przez zwolenników utrzymania dotychczasowej liczby i zachowania funkcji tradycyjnych instytucji. Według nich:

Powinna nastąpić globalna modernizacja obiektów;
• w istniejących potrzebne są remonty;
• Warszawa już ma taki budynek – Pałac Kultury i Nauki. W Polsce to jest jedyna i wyjątkowa budowla. Tam powinno być muzeum PRL, tam już są dwa teatry dramatyczne i jeden lalkowy, tam nie powinno być kasyna, czy innego badziewia, tam jest muzeum ziemi. Tam powinno być otwarte obok muzeum sztuki nowoczesnej. Takim pionem miasta i takim też miejscem festiwalowym powinien być właśnie Pałac Kultury
/instytut/.

Respondenci, którzy są za modernizacją dotychczasowej sieci instytucji, często doceniają lokalizację i walory funkcjonalne istniejących obiektów, zdając sobie jednocześnie sprawę z ich dekapitalizacji i niedoskonałości. Bywa, że pogłębiona refleksja dotyczy przywrócenia pierwotnych funkcji obiektu czy instytucji, z jednoczesnym otwarciem się na nowe, lecz wartościowe w ich przekonaniu działania. Nie widzę przesłanek, aby generalizując uznać tę grupę za konserwatywną i niechętną zmianom.

Spośród badanych z małych miast wszystkie osoby, które wypowiedziały się na temat wyglądu idealnej instytucji kultury, uznały ten aspekt za istotny, a w dużych miastach tylko jeden respondent uznał wygląd za nieistotny, twierdząc, że: Ważna jest różnorodność i możliwość dokształcania się. Wygląd takiej placówki nie jest ważny, ale fajnie by było, gdyby było to odnowione stare miejsce z klimatem.

Ważnym elementem wypowiedzi była też infrastruktura. Badani, zarówno w małych, jak i dużych miastach stwierdzali, że idealna instytucja kultury powinna mieć specjalistyczne pracownie, sale wystawowe, koncertowe oraz kinowe. Większa część chciałaby dysponować wszystkimi tymi miejscami, lecz największą popularnością cieszyły się sale koncertowe, część respondentów z detalami wypowiadała się o ich akustyce, nagłośnieniu i wyposażeniu. Znaczenie infrastruktury dla małego środowiska tak opisał jeden z respondentów: Idealna placówka kultury w takim małym środowisku jak to musi być super nowoczesna […]. Oddzielnie funkcjonuje GOK, oddzielnie ta malutka Biblioteka, bo te podmioty są tak małe, tak niedoceniane przez radę, że otrzymują pieniądze tylko na podstawową działalność. Czytaj: tylko i wyłącznie na płace. Więc jeżeli taka miejscowość jak… nie będzie miała wcale nie dużej placówki, ale super nowoczesnej, łączącej nowoczesną salę z nowoczesną biblioteką, z multimediami, z dostępem do Internetu, no to nie mamy o czym mówić. Bo młodzież nie przyjdzie dziś do pustej sali, w drewnianym budynku ogrzewanym drewnem.

Duża liczba odpowiedzi na ten temat może świadczyć o tym, że specjalistyczne sale i pracownie stają się naprawdę wielką potrzebą instytucji. Jeśli respondent nie podawał konkretów na temat infrastruktury lub uznawał ją za drugorzędną, to raczej dlatego, że koncentrował się na innych problemach. Przykładem niech będzie wypowiedź: bo czy w środku będzie 20 laptopów dla dzieci, czy stare komputery, wydaje mi się, że to nie jest ważne, tylko ważne żeby te dzieci chciały przyjść, bo komputery one mają w domach, więc na tym to polega, żeby to jednak było wyjście do przeciętnego odbiorcy.

Nie były podnoszone przez respondentów kwestie otoczenia instytucji, w tym infrastruktury transportowej. Tylko jeden pytany wspominał o potrzebie stworzenia obszernego parkingu. Brak było w wypowiedziach określenia stylu architektonicznego przyszłych obiektów, choć na podkreślenie zasługuje fakt, że w miastach, w których dokonano już udanych rewitalizacji obiektów postindustrialnych (np. Stary Browar w Poznaniu, Manufaktura w Łodzi, czy też Fabryka Trzciny w Warszawie), takie właśnie obiekty są przedmiotem marzeń pracowników instytucji kultury.

Dużo mniej uwagi respondenci poświęcili kwestiom personelu idealnej instytucji.
W małych miastach 10 osób, a w dużych 17 osób uznało ten czynnik za istotny i scharakteryzowało jego pożądane cechy. W małych miastach mówiono o konieczności zatrudniania w instytucjach kultury: pasjonatów; pracowników zdolnych, z określonym wykształceniem; zespołów menedżerów ze zdolnościami organizacyjnymi, negocjacyjnymi i umiejętnościami pozyskiwania środków pozabudżetowych; wykwalifikowanej kadry z otwartymi umysłami, bez uprzedzeń i pochopnej krytyki; ludzi misyjnych, którzy mają coś wspólnego ze sztuką; pracowników posiadających umiejętności pisania projektów.

W dużych miastach zaś mówiono o: profesjonalistach; specjalistach; kadrze, której zależy; zbiorze indywidualności z własnymi programami autorskimi, silnej grupie osób potrafiących pozyskiwać środki z projektów; kadrze kontraktowej na określone projekty; instytucja powinna być prowadzona przez ludzi, którym się chce, takich, którym podoba się ta praca.

Były też wątpliwości: Specjaliści są niezbędni, ale nie będą pracować za tak niskie wynagrodzenia.

Z tych dość enigmatycznych charakterystyk wywnioskować można, że bardzo pożądanymi byliby pracownicy potrafiący wygenerować dodatkowe dochody dla instytucji, czy to z przygotowywanych projektów, czy w negocjacjach z ewentualnymi partnerami instytucji. Może to świadczyć o tym, że instytucje w chwili obecnej odczuwają deficyt środków budżetowych, a umiejętność pozyskania środków z innych źródeł staje się cechą niezwykle pożądaną. Nadal istnieje „poczucie misji” jako jedna z istotniejszych cech pracownika instytucji kultury, ale zwykle z cechami typowymi dla przedsiębiorstw komercyjnych, o czym świadczą określenia typu specjalista, profesjonalista. Zastąpili oni, przynajmniej nomenklaturowo, instruktorów, animatorów, metodyków, kustoszy. Bywa, że wypowiedzi na temat kadry podszyte są frustracją związaną z niewielkimi zarobkami.

Kwestie finansowe były poruszane przez respondentów nie tylko w kontekście płac osób zatrudnionych w instytucjach kultury, ale też w odniesieniu do całości funkcjonowania tych placówek. Badani zarówno z małych, jak i dużych miast w większości wskazywali budżet samorządowy i państwowy jako podstawowe źródło utrzymania instytucji, a następnie kolejno: środki sponsorskie, środki pochodzące z opłat członkowskich i biletów. W dalszej kolejności źródłem dochodu mogłyby być projekty i działalność komercyjna.

Wśród respondentów wypowiadających się na ten temat 30% wskazało tylko jedno źródło finansowania i najczęściej był to budżet organizatora, a 8% opowiedziało się za wszystkimi wymienionymi wyżej sposobami finansowania. Polaryzacja postaw wśród badanych pojawia się wobec jednej kwestii: jest nią odpłatność uczestników za korzystanie z usług instytucji kultury. Byli nawet tacy rozmówcy, którzy w płatnych imprezach upatrują ideału instytucji:

Ja bym zaczął próbować robić imprezy płatne. Moim celem jest, żeby ludzie zaczęli płacić po złotówce, po pięć złotych za występ gwiazdy typu Bob Geldof. Ja mam taki cel osobisty, żeby zacząć biletować imprezy. Bo, żeby to spełniało też jakąś funkcję dydaktyczną, że nie wiem jeszcze jaką. Żeby człowiek wiedział, że jak zapłaci pięć złotych no to, no to…nie wszystko na miłość boską za darmo;
• W wielu ośrodkach w Polsce, w galeriach to nie pobierało się pieniędzy, bo miasto stało na stanowisku, że skoro dają dotację, to po co? No to, jest najgorsze co może być. Wszystko powinno być odpłatne. Ja nie mówię, że bardzo wysoko, bo uważamy, że większym szacunkiem cieszy się to za co człowiek zapłacił…bo ktoś, kto dostaje darmową wejściówkę, to nie szanuje jej, a sala świeci pustkami… mając za nią zapłacić nawet dziesięć, czy piętnaście złotych, przyjdzie.


Tak przedstawiają swoje racje zwolennicy odpłatności za korzystanie z oferty kulturalnej, przeciwnicy zaś mówią:

Wiesz co, taka idealna instytucja nie powinna być odpłatna. Są koncerty, które organizujemy i jest darmowy wstęp;
• Jak ktoś na tym zarabia, to nie wypada. Ale uważam, że muzea nie powinny w tym kraju być płatne dla obywateli polskich… uważam, że to nie fer, żeby obywatele polscy musieli płacić za oglądanie dóbr własnej kultury.

to najbardziej radykalne strony sporu o odpłatność za korzystanie z usług idealnej instytucji. Są też stanowiska umiarkowane:

Odpłatność – w takiej wysokości, żeby dostępność imprez była jak największa;
• Ceny biletów uzależnione od pozycji.


W badaniu okazało się, że to właśnie kwestia indywidualnej odpłatności uczestników życia kulturalnego jest kontrowersyjna. Niewiele jest pośród wszystkich wywiadów głębszych refleksji nad problemem finansowania idealnej instytucji, chociaż zdarzały się wypowiedzi świadczące o znajomości rzeczy i na pewno niestereotypowe, np.: Idealna [instytucja kultury] musi być taka, która jest jakby zarządzana przez projekty, czyli jakby proporcjonalne pieniądze się pojawiają do działania, a nie do utrzymania. I takich instytucji, które są utrzymywane i są takimi punktami odniesienia powinno być niewiele, bo punkty odniesienia to jest po prostu dynamika, a nie tylko tradycja, prawda? To jest niewłaściwość rozpoznania…[Mój wniosek] jest porównywany z wnioskiem z teatru…I tu jest pies pogrzebany. Mamy do czynienia z jednym z gorszych teatrów w Polsce, który ma permanentny kryzys od lat, który ciągle udowadnia, że każde pieniądze jest w stanie skonsumować i niewiele z tego wynika, i instytucję dynamiczną, która zawsze będzie przegrywała tylko dlatego, że tam jest teatr…

Analizując powyższe można stwierdzić, że obecny system finansowania budzi wiele zastrzeżeń różnej natury. Projekcja idealnej instytucji w dużej części łączy się z nowymi bądź różnorodnymi sposobami jej finansowania, chociaż budżet organizatora instytucji w wielu wypowiedzi ma być podstawą finansowania.

Ostatnim punktem analizy jest działalność, choć oczywistą, wydawałoby się, kwestią jest umieszczenie programowania instytucji na miejscu pierwszym. Wszak adresat działań i rodzaj oferty powinny rzutować na wszystko. Niestety, respondenci bardzo często w sposób ogólnikowy przedstawiali koncepcje programowe, zwłaszcza gdy chodzi o działania artystyczne. Dominujące były odpowiedzi typu: różnorodny, dla wszystkich. Niewiele było wskazań na konkrety. Dużo chętniej respondenci wypowiadali się na temat szeroko rozumianej edukacji kulturalnej, pojmowanej jako integralna część działań artystycznych czy jako działalność podstawowa placówki. Głównym adresatem działań edukacyjnych zarówno w dużych, jak i małych miastach były dzieci i młodzież co jest w zasadzie oczywiste, wskazywano też ogólnikową odpowiedź – wszyscy. Bezpośrednie wskazania na osoby dorosłe (aktywne zawodowo) i starsze (po okresie aktywności zawodowej) były niewielkie w obu typach miast. Zwraca uwagę małe zainteresowanie stale powiększającą się grupą osób starszych dysponujących największą ilością wolnego czasu i ustabilizowaną finansowo - respondenci z jednego z wielkich miast stwierdzają, że czas oczekiwania na przyjęcie do Uniwersytetu trzeciego wieku wynosi 3 lata.

W wielu wypowiedziach respondentów, nie tylko w przypadku pytania o idealną instytucję, pojawia się problem niskiej frekwencji i małego zainteresowania mieszkańców ofertą kulturalną. Zapewne dużą część winy za taki stan rzeczy ponoszą sami organizatorzy, programując swoje działania dla grup wiekowych, które dysponują najmniejszą ilością czasu. Temu problemowi poświecił swoją wypowiedź jeden z respondentów: To znaczy wydaje mi się, że najbardziej niedoceniane są pewne grupy wiekowe, a w szczególności grupy osób starszych. Emeryci, którzy niestety wielu możliwości rozwoju po prostu nie mają… gdybym jednak miała zaprojektować idealną placówkę na pewno zaczęłabym od określenia grupy odbiorców, badając rynek i potrzeby poszczególnych jednostek – to jest podstawa!

Na pewno edukacja kulturalna w projekcji idealnej instytucji jest przez respondentów dostrzegana i doceniana. Mało jest jednak konkretnych wypowiedzi świadczących o jasnej wizji skutecznych działań tego typu.

Czy znasz jakieś instytucje lub imprezy kulturalne w mieście i jak je oceniasz?
To kolejne pytanie, jakie skierowali badacze do respondentów w dużych i małych miastach, tym razem zarówno do profesjonalistów, jak i osób nie związanych zawodowo z instytucjami kultury. Ta druga grupa liczyła 76 osób, byli to reprezentanci różnych grup wiekowych, mężczyźni i kobiety.

Odpowiedź nie nastręczała pracownikom instytucji kultury żadnych trudności. Wszyscy potrafili mniej lub bardziej szczegółowo wymienić instytucje i przedsięwzięcia. Trudności pojawiły się w kwestii ocen tych przedsięwzięć. Z reguły odpowiadano nie wprost. Określeń dobra/zła w stosunku do innych instytucji nie udzielano. Często brak akceptacji dla działań innych maskowano stwierdzeniami na temat specyfiki, miejsca, ludzi, gustów odbiorców, brakiem finansów. Ostre oceny, choć nie było ich zbyt wiele, były formułowane przy okazji innych pytań, jak choćby jedna z prezentowanych wyżej wypowiedź na temat finansowania instytucji kultury.

Zestawienie wypowiedzi osób nie związanych zawodowo z kulturą daje nieco inny wynik. Z 76 osób zapytanych o znajomość instytucji i wydarzeń kulturalnych 11% nie znało żadnej instytucji ani wydarzenia kulturalnego w zamieszkiwanej przez nich miejscowości. Symptomatyczne jest, że poza jedną osobą wszystkie pochodziły z małych miast, a wspomniana wyżej osoba od niedawna mieszka w dużym mieście, a pochodzi z małego. Wszyscy pytani w dużych miastach potrafili wskazać co najmniej jedną instytucję i imprezę. Często wykazywali się znaczną wiedzą na poruszany temat.

Bardziej zróżnicowana była ocena instytucji i wydarzeń kulturalnych. 55% respondentów oceniło działalność instytucji kultury pozytywnie, a 28% dokonało oceny negatywnej. Nie potrafiło ocenić jednoznacznie 9% badanych, ich odpowiedź była niezbyt spójna albo ambiwalentna. 26% nie potrafiło, bądź nie chciało dokonać oceny. [Ze względu na fakt, iż 9% respondentów udzieliło odpowiedzi zakwalifikowanej w zestawieniu na tak i na nie, liczby nie sumują się do 100%]. Część respondentów dawała krótką informację o motywach swojej oceny. Przy ocenach pozytywnych pojawiły się następujące stwierdzenia:

Dobrze, ale brakuje wielkich koncertów;
• Dobrze, bo kocham swoje miasto;
• Dobrze, ale nic się nie dzieje;
• Dobrze, ale za mało inwestycji,


a przy negatywnych:

Źle, mało reklamy;
• Źle, ceny wysokie; drogo.


Wnioskując na podstawie powyższych odpowiedzi można stwierdzić, ze znajomość instytucji i przedsięwzięć kulturalnych w dużych miastach i wśród profesjonalistów jest na bardzo wysokim poziomie, a u osób z mniejszych miast tylko niewiele niższa. To nie brak wiedzy determinuje zatem kwestię aktywnego uczestnictwa, ale zupełnie inne czynniki.

W moim przekonaniu, tak duża liczba pozytywnych ocen sformułowanych przez profesjonalistów jest spowodowana zwyczajem niekrytykowania innych instytucji publicznie, zanikiem recenzji jako gatunku dziennikarskiego, zwłaszcza w mediach lokalnych, a często brakiem skali odniesienia.




Wykaz tabel:

Tabela nr 1. Działalność idealnej instytucji kultury.
Tabela nr 2. Infrastruktura i wygląd idealnej instytucji kultury.
Tabela nr 3. Sposób organizacji idealnej instytucji kultury.
Tabela nr 4. Sposób finansowania idealnej instytucji kultury.
Tabela nr 5. Istotność personelu w idealnej instytucji kultury.
Tabela nr 6. Szczególne cechy personelu idealnej instytucji kultury.
Tabela nr 7. Szczególne cechy idealnej instytucji kultury.
Tabela nr 8. Stopień znajomości funkcjonowania instytucji kultury przez respondentów nie zatrudnionych w sektorze kultury


Tabela nr 1. Działalność idealnej instytucji kultury


Tabela nr 2. Infrastruktura i wygląd idealnej instytucji kultury


Tabela nr 3. Sposób organizacji idealnej instytucji kultury


Tabela nr 4. Sposób finansowania idealnej instytucji kultury

 

Tabela nr 5. Istotność personelu w idealnej instytucji kultury
 
 

Tabela nr 6. Szczególne cechy personelu idealnej instytucji kultury
 

Tabela nr 7. Szczególne cechy idealnej instytucji kultury





Tabela nr 8. Stopień znajomości funkcjonowania instytucji kultury przez respondentów nie zatrudnionych w sektorze kultury
 


 

« Grudzień 2017 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Kultura w internecie


Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo