dziedzictwa kultury
Z perspektywy 2008 r. można dostrzec asymetrię zachodzącą między kształtem zmodyfikowanego po roku 1989 prawodawstwa dotyczącego ochrony dziedzictwa kulturowego a dążeniami natury gospodarczej i inwestycyjnej oraz pod ich presją przeprowadzanymi kosztem tego dziedzictwa zmianami realnymi i prawnymi. Postęp cywilizacyjny, rozwój gospodarczy, przywrócenie realnej wartości prawu własności, już przeprowadzona i dalej postulowana liberalizacja prawa w zakresie planowania przestrzennego i procesu inwestycyjnego – wszystko to jest jak najbardziej pożądane, ale nie tam, gdzie ingerencja państwa i prawa jest uzasadniona i wręcz oczekiwana. Omawiane dążenia normatywne (prawodawcze) liberalizujące zagospodarowanie przestrzeni i proces inwestycyjny nie stanowią bowiem bezwzględnej wartości. Podlegają ograniczeniu w „zderzeniu” z innymi kategoriami aksjologiczno-prawnymi, wymagającymi ingerencji władzy publicznej i ochrony prawnej. Obok na przykład praw człowieka i obywatela czy potrzeby ochrony środowiska naturalnego człowieka taką wartością wymagającą ochrony prawnej w warunkach gospodarki urynkowionej i szeroko urzeczywistnianej wolności gospodarczej jest ochrona dziedzictwa kulturowego. Perspektywa roku 2008 wymusza zatem spojrzenie na ochronę dziedzictwa kulturowego nie tylko przez pryzmat ograniczeń normatywnych, zakazów i nakazów prawnych, będących formą mimo wszystko statycznej ochrony tego dziedzictwa, ale z zastosowaniem formuły dynamicznej – kreatywnego zarządzania zastanym dziedzictwem kulturowym, realizowanego przy wykorzystaniu osiągnięć technicznych, naturalnej inwencji jednostki i koniunktury gospodarczej, a także zasobu naukowego doktryny konserwatorskiej. Świadomość odchodzenia od wyłącznie „decyzyjnej” formy ochrony dziedzictwa kulturowego jest dzisiaj bardzo wyrazista.


Polski














