2.4.3. Prognozy organizacyjne dla służby ochrony zabytków
Pogląd o konieczności powołania służby, w której wojewódzcy konserwatorzy zabytków i kierowane przez nich jednostki organizacyjne tworzyłyby ponownie administrację niezespoloną (podległą bezpośrednio ministrowi właściwemu ds. kultury), nie tylko zyskał już poparcie środowisk ochrony zabytków, ale także doczekał się inicjatywy legislacyjnej GKZ. O jej sukcesie i skali przesądzi – jak zwykle – tzw. procedura uzgodnieniowa, najpierw międzyresortowa, i ewentualne przyjęcie projektu zmiany ustawy przez rząd, a potem parlament. Istotne będzie rozstrzygnięcie, czy GKZ będzie kierował służbą samodzielnie czy z upoważnienia ustawowego ministra, czy zostanie powołany urząd centralny do obsługi GKZ czy utrzyma się stan obecny. Doprecyzowania będzie wymagała relacja między naczelnym a centralnym organem ochrony zabytków. Inicjatywa ta może jednak nie wejść w życie jako sprzeczna z dominującą teorią terytorialnego administrowania krajem.
W kręgach MSWiA mówi się o likwidacji delegatur Wojewódzkich Urzędów Ochrony Zabytków i przekazaniu ich zasobów województwom samorządowym. A co z kompetencjami i zadaniami? Trudno zgadnąć, a tym bardziej wyobrazić sobie, jaki byłby układ kompetencyjny tak zorganizowanej ochrony zabytków, ponieważ funkcjonalnie, organizacyjnie i finansowo nie ma on sensu. Ponadto przeprowadzanie reform bez udziału środowiska konserwatorskiego, jak w 1996 r., pozostawi jak najgorsze wrażenie na wiele lat.
Najprawdopodobniej powróci dyskusja, z roku 1998, o modelu służb zbudowanych na wzór nadzoru budowlanego i organów architektoniczno-budowlanych na poziomie powiatów. Już teraz powinno być przeprowadzone poważne badanie ewentualnego wdrożenia i zasadności funkcjonalnej, w której należy pominąć poziom województwa samorządowego, odpowiedzialnego za programowanie rozwoju społecznego, a nie za wykonywanie zadań, które w Europie są zwykle przydzielane administracji rządowej. Przeniesienie jakichś kompetencji z wojewody na marszałka nie ułatwi obywatelom dostępu do urzędu konserwatorskiego. Gigantyczne archiwa służby, bez których nie może ona egzystować, musiałyby być co najmniej zdublowane, gdy tymczasem w wielu miejscach nie zamknięto terytorialnego podziału dokumentacji po reformach lat 1975 i 1998/1999.
Warto przypomnieć, że podczas opracowywania założeń reformy ustrojowej w 1998 r. mimo dyskusji ostatecznie utrzymano kompetencje wojewódzkich konserwatorów zabytków i nie przekazano ich starostom. Utrzymano europejski standard ulokowania administracji ochrony zabytków na poziomie rządowym i zorganizowania jej sposób umożliwiający obywatelom łatwy dostęp (delegatury, porozumienia), zgodnie z zasadą pomocniczości i bezstronności w orzekaniu. Uznano mieszany model zarządzania ochroną, w którym nierozerwalnie są połączone funkcje prawnoadministracyjne, specjalistyczne i merytoryczne z własnym zapleczem dokumentacyjnym oraz funkcje inspekcyjne. Przy czym ważna jest duża różnorodność zawodowa specjalistów, odpowiednio do różnorodności dziedzictwa kulturowego na danym terenie i jego charakterystyki ilościowo-jakościowej oraz stanu technicznego. Nie jest bowiem możliwe samodzielne istnienie inspekcji w postaci odrębnej od służby, ponieważ ochrona zabytków sprowadza się do działań wyprzedzających spodziewane zagrożenia autentycznej substancji zabytkowej. Planowanie i prewencja stanowią o prymacie działań administracyjnych nad, również niezbędnymi, funkcjami inspekcyjnymi. Stwierdzenie przez inspekcję faktu zniszczenia zabytku i nawet nałożenie na sprawcę odpowiednich sankcji nie oznacza, że możliwe jest przywrócenie wartości oryginału. Zasoby zabytkowe w tym znaczeniu nie są odnawialne, aczkolwiek mogą być poddane rekonstrukcji (kopia, restytucja, pastisz) czy retrowersji. W takim przypadku zmienia się przedmiot ochrony i każdorazowej dyskusji należałoby poddać ustalenia dotyczące zakresu tej ochrony wobec oczywistej degradacji wartości oryginalnej.
Inny wątek tej dyskusji dotyka ulokowania GKZ w hierarchii administracyjnej. Czy miałby to być centralny organ administracji rządowej, którego powołanie jest ziszczeniem wieloletnich, sięgających lat powojennych oczekiwań większości środowiska konserwatorskiego co do usamodzielnienia administracji ochrony zabytków? Zgodnie z przedstawionym i uzasadnionym wyżej poglądem, który doszedł do głosu w reformach lat 1996 i 1998/1999, nie ulega wątpliwości, że ustanowienie GKZ jako centralnego organu administracji daje mu merytoryczną samodzielność jako kierownika służby i formalizuje jego relacje z innymi organami bez udziału ministra, lecz za jego przyzwoleniem. Formalizacja ta odpowiada kryterium jawności w sprawowaniu kompetencji i zadań, w tym zadań finansowych. Klarowny jest również układ odpowiedzialności decyzyjnej.
Stały i solidarnie wyrażany przez środowiska zajmujące się ochroną zabytków jest postulat scentralizowania służby konserwatorskiej. Postulat jest mocno ugruntowany, a argumentacja wypływa z ogólnej oceny uzależnienia wojewódzkiego konserwatora zabytków, jak za PRL, od nacisków lobbystycznych i politycznych, zaniedbania przez wojewodów służby zarządzania zespołem scalonym w jedną organizację.
Postulowana reforma jest konieczna. Argumentacja może być poparta analizą funkcjonalną służby. Z troski o powodzenie reformy powinien wynikać obowiązek sporządzenia takiej analizy.
E-kongres
(
zaloguj się
|
zarejestruj
)


Polski














