Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]

Świadomość kulturalna jako świadomość kulturowa. Analiza dyskursów o „człowieku kulturalnym” i „kulturze” (Barbara Fatyga)

3.2. Wyniki analiz

3.2.1. Wzorzec człowieka kulturalnego

Wzorzec człowieka kulturalnego, jaki wyłania się z analizy pola semantycznego terminu „człowiek kulturalny” jest następujący. Przede wszystkim to człowiek wykształcony, czyli posiadający jakąś wiedzę ogólną, ale także zainteresowania, wykorzystujący wiedzę dla samorozwoju. Dodajmy, że badani musieli sobie auf Flügeln des Gesanges6 poradzić z uzgodnieniem trzech sensów terminu „wykształcony”: formalnego (stwierdzanego za okazaniem papieru – dyplomu)7; profesjonalnego (stwierdzanego przez wykazywanie się określonymi kwalifikacjami zawodowymi) i tradycyjnego, którego ekwiwalentem jest „człowiek kulturalny” (Wiśniewski 1980). Jak wynika z analizy, wybrali – podobnie jak w badaniach cytowanego autora – przede wszystkim to trzecie znaczenie. Człowiek kulturalny, zdaniem respondentów, jest obyty: również w trzech głównych sensach tego terminu, a więc – po pierwsze - potrafiący się zachować w różnych sytuacjach, umiejący się dostosować się do sytuacji, w której się znajdzie, znający zasady savoir vivre’u – czyli zachowujący decorum; po drugie - powinien bywać (jak mówili respondenci: uczęszczać do… uczestniczyć w…) w instytucjach kultury tradycyjnej (najczęściej postulowano teatr, kino i filharmonię oraz czytanie książek)8; trzecim ważnym elementem obycia okazały się – posiadanie odpowiedniego słownictwa, dobór słów, umiejętność poprawnego wyrażania się, piękną polszczyzną. To, co rozsadza ten z gruntu tradycyjny wzorzec, do którego – jak widać – respondenci są bardzo przywiązani, pojawia się – w gruncie rzeczy – głównie z powodu niesprawności i niewydolności podstawowych agend socjalizacyjnych: domu, czyli rodziny, która jednak jawi się tutaj jako mniej odpowiedzialna niż instytucje edukacyjne! Symbolem tego trendu jest niezwykle często pojawiające się sformułowanie typu: wykształcony, ale cham! Tu pojawia się ogromna niechęć do kultury zinstytucjonalizowanej w sensie kapitału kulturowego w ujęciu Bourdieu. Drugim ważnym czynnikiem destruktywnym jest w tym wypadku brak mocy normatywnej, a innymi słowy – brak zinternalizowania powinności. Nie muszę nawet zestawiać opisanego wzorca z rzeczywistymi aktywnościami badanych, by wskazać, że istnieje szerokie pęknięcie między deklarowanym przez wszystkich przywiązaniem do tradycyjnych norm formułowanych w języku powinności a brakiem ich konsekwentnej realizacji. Widać to wyraźnie w sposobie używania języka oraz w mówieniu jednym tchem o konieczności posługiwania się nie tylko poprawną, lecz i piękną polszczyzną!

W podobny sposób można zinterpretować inne normy. Jeżeli przyjrzymy się ich treści, to zobaczymy, jak wielka jest tęsknota za kulturą rozumianą jako ład życia społecznego, a więc kulturą zobiektywizowaną w praktykach kulturowych. Normy społeczne są przedstawiane głównie jako normy grzeczności, a więc takie, które nakazują traktowanie z szacunkiem drugiego człowieka, budowanie dobrych, życzliwych i przez to leleganckich relacji z innymi ludźmi. Jednocześnie normy społeczne uzupełniające opisany wzorzec odnoszą się nie tyle do proletariackich postulatów zrównania, ile do – znów kwestia decorum – odpowiednio grzecznego traktowania się ludzi o nierównych (co jest tu akceptowane jako swego rodzaju oczywistość) statusach społecznych.Wreszcie komponent psychologiczny – niektóre normy powinnościowe dotyczące cech psychicznych są dosyć nierealistyczne, jednak ich przywoływanie wskazuje, jak ważna jest dla respondentów kultura wcielona.


 



------------------------------------------------------------
6 Czyli „na skrzydłach pieśni” (tytuł utworu Heinricha Heinego).
7 Jak pisze Wiesław Wiśniewski (1980, s. 218), omawiając wyniki swych badań z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych: „w świadomości społecznej nastąpiła znaczna dewaluacja dyplomu szkolnego nawet na poziomie wyższym” (Wiśniewski.
8 Jak widać, kino po ponad już stu latach od czasu powstania jest postrzegane jako tradycyjna instytucja kultury wysokiej, chociaż warto byłoby zbadać, czy aby wpływu na to postrzeganie nie mają ceny biletów i dostępność oferty. Kino dla wielu ludzi lokuje się obecnie w kategorii rzadkich dóbr kulturalnych.

 


« Grudzień 2017 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Kultura w internecie


Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo