Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]
Utwory osierocone

Korzystanie z utworów co do zasady wymaga zgody uprawnionego. Niekiedy trudno ustalić czy autorskie prawa majątkowe jeszcze trwają, a jeśli tak komu przysługują. Utwory, co do których nie można ustalić podmiotu prawa określa się jako "osierocone"

W sumie: 6  

ttargosz ttargosz
(moderator)

28.06.09, 19:10

Utwory osierocone
Korzystanie z utworów co do zasady wymaga zgody uprawnionego. Niekiedy trudno ustalić czy autorskie prawa majątkowe jeszcze trwają, a jeśli tak komu przysługują. Utwory, co do których nie można ustalić podmiotu prawa określa się jako "osierocone"

k.czyzewski k.czyzewski

29.06.09, 18:38

monopol Googla?
Skoro mówimy o utworach osieroconych, nie sposób nie wspomnieć o próbach radzenia sobie z tym problemem na świecie. Biorąc pod uwagę to, iż szacuje się że utwory osierocone stanowią ok. 70% całego księgozbioru światowego, jest się o co bić.

Pierwszy pomysł to specjalna ustawa, która regulowałaby możliwość korzystania z takich utworów . Mniej lub bardziej energicznie myślą o tym niektóre Państwa europejskie, a w ostatnim czasie kilka podejść do tematu miał Kongres USA.

Bardzo interesujące jest natomiast podejście firmy Google, która chyba nieco zmęczona nieudanymi próbami legislacyjnymi postanowiła wykorzystać toczący się przeciwko niej proces z pozwu zbiorowego wydawców i autorów, by za jednym zamachem – na drodze ugody w ramach tego procesu - uzyskać obok praw do książek objętych sporem, również prawa do dzieł osieroconych. Jak to zrobiono?

Ano wykorzystano funkcjonujący w prawie amerykańskim mechanizm „opt out” (zamiast powszechnego wszędzie indziej „opt in”). Chodzi w nim o to, iż ci uprawnieni, którzy w określonym czasie i w określony sposób nie zgłoszą sprzeciwu wobec objęcia ich praw ugodą zawartą przez Google z autorami i wydawcami, staną się stroną tej ugody, a ich książki będą mogłyby wykorzystywane w ramach serwisów Googla.

Można by powiedzieć, że to nic złego i że to właściwie jedyna droga by dotrzeć do utworów osieroconych. To prawda, i prawnikom konstruujących ugodę - chapeau bas! Gdy jednak zagłębimy się w lekturę ugody, okaże się, że z opisanej na papierze licencji niewyłącznej dla Googla w rzeczywistości powstaje licencja wyłączna. Nikt inny poza Google z tych praw korzystać nie będzie mógł w tak szerokim zakresie, no chyba że uda mu się doprowadzić do powstania ustawy, która taką tematykę by regulowała, bądź doprowadzić do kolejnego procesu z pozwu zbiorowego, który zakończyłby się podobnie jak ten wytoczony przeciwko firmie Google.

sybilla sybilla

14.07.09, 20:03

utwory osierocone
Termin utwory „osierocone” nie został zdefiniowany w przepisach prawa autorskiego, jednakże problem tego rodzaju utworów został dostrzeżony zarówno w literaturze przedmiotu, jak i w praktyce. O tym, że problem utworów „osieroconych” może być istotny świadczą szacunkowe dane z których wynika, iż ok. 40 % światowego dorobku to właśnie utwory tej kategorii.
Pod pojęciem utworów „osieroconych” należy rozumieć zasadniczo dwie kategorie utworów, w stosunku do których nie można uzyskać zgody od autora, gdy jest to niezbędne w celu korzystania z utworu, a mianowicie :
a) Utwory, w stosunku do których nie można ustalić (zidentyfikować, lub jest to bardzo utrudnione) podmiotu praw majątkowych (twórcy lub jego następcy prawnego) są to m.in. utwory które były rozpowszechniane anonimowo lub pod pseudonimem, oraz takie w stosunku do których prawa przysługiwały nieistniejącej już obecnie osobie prawnej (trudno ustalić sukcesora). Niemożność ustalenia tożsamości autora utworu uniemożliwia utrudnia określenie czy nadal trwają autorskie prawa majątkowe. Wynika to z faktu, iż podstawową zasadą obliczania czasu trwania autorskich praw majątkowych jest liczenie tego czasu od daty śmierci autora. Dla ustalenia okoliczności czy autor żyje czy też zmarł (i kiedy śmierć nastąpiła) niezbędne jest ustalenie tożsamości autora.
b) Utwory, w stosunku do których znana jest tożsamość podmiotu praw autorskich (twórcy lub jego następcy prawnego), ale nie można nawiązać z nim/nimi kontaktu (w ogóle lub jest to bardzo utrudnione). Na przykład nieznane jest miejsce pobytu autora, adres zamieszkania, adres pod którym przebywa (autor przeprowadził się, zmuszony był do zmiany miejsca zamieszkania w związku z działaniami wojennymi, wydarzeniami politycznymi).

Każdy rodzaj utworów może zostać zaliczony do kategorii utworów „osieroconych”. Jednakże w odniesieniu do pewnych kategorii utworów prawdopodobieństwo wystąpienia wśród nich utworów „osieroconych” jest większe chodzi tu np. o utwory w stosunku do których zwyczajowo nie umieszcza się informacji dotyczących twórcy (np. utwory fotograficzne, reklamowe); niektóre stare utwory audiowizualnych (znajdujące się w różnego rodzaju filmotekach, archiwach filmowych).
Pomimo, że w literaturze przedmiotu głównie autorzy posługują się terminem utwory „osierocone” to status „osieroconych” można nadać także przedmiotom praw pokrewnych.

Obowiązująca ustawa o prawie autorskim nie zawiera, poza jednym wyjątkiem, uregulowania określającego zasady korzystania z utworów, w stosunku do których istnieją trudności w nawiązaniu kontaktu z twórcą. Wspomniany wyjątek, to licencja ustawowa z art. 33 pkt 3 pr. aut. (dotycząca wykorzystania utworów plastycznych i fotograficznych w encyklopediach i atlasach). Znaczenie praktyczne tego przepisu, jeżeli weźmie się pod uwagę przesłanki jego stosowania, dla rozwiązania problemu utworów osieroconych jest znikome.
Mając na uwadze, zasygnalizowane poniżej rozwiązania dotyczące utworów osieroconych w innych krajach, należy się zastanowić, które z nich byłoby najlepsze dla Polski.

Można wskazać kilka istniejących oraz proponowanych rozwiązań w zakresie korzystania z utworów „osieroconych”, a mianowicie:
a. pośrednictwo organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, która udzielałaby licencji na korzystanie z takich utworów;
b. pośrednictwo organizacji prywatnych, czy też organizacji (jednostek) rządowej, która udzielałaby licencji na korzystanie z takich utworów i przejmowała na siebie obowiązki związane z ponoszeniem odpowiedzialności z tytułu wykorzystania utworu „osieroconego”;
c. wprowadzenie nowej licencji ustawowej w ramach dozwolonego użytku; wymagałoby to rozważenia zgodności z unijnymi i międzynarodowymi uregulowaniami dotyczącymi instytucji dozwolonego użytku;
d. wykorzystywanie informacji służących zarządzaniu prawami autorskimi (DRM),
e. ograniczenie stosowania przepisów o odpowiedzialności z tytułu naruszenia prawa autorskiego w stosunku do podmiotów które korzystają z utworów „osieroconych”.
Przygotowane analizy dotyczące wymienionych rozwiązań wskazują, że wszystkie one poza zaletami posiadają także pewne wady. Wstępnie wydaje się, że zasadnym rozwiązaniem byłoby ograniczenie stosowania przepisów o odpowiedzialności cywilnej z tytułu naruszenia prawa autorskiego w stosunku do podmiotów, które korzystają z utworów „osieroconych” oraz całkowite wyłączenie odpowiedzialności karnej. Natomiast celowe byłoby także rozważenie wprowadzenia nowej formy dozwolonego użytku publicznego.
Powyżej zaprezentowane rozwiązania, w dużej mierze posiadające charakter alternatywny, mogłyby zostać uzupełnione o stworzenia krajowych jawnych rejestrów utworów „osieroconych”. Ponadto zastanowić się należy nad zasadami postępowania w przypadku odnalezienia się podmiotu prawa, przy czym chodzi nie tylko o kwestie związane z wypłatą należnego mu wynagrodzenia z tytułu korzystania z utworu, ale także zabezpieczenia interesów podmiotu korzystającego (szczególnie, gdy poniósł on znaczne koszty) z tej kategorii utworów (aby np. nie był on zmuszony do wycofywania z rynku całego nakładu w związku z tym, że uprawniony z tytułu prawa autorskiego nie zgadza się na dokończenie eksploatacji utworu).

bozena22 bozena22

16.07.09, 08:56

Polskie biblioteki cyfrowe a dzieła osierocone
Bibliotekarzom cyfrowym bardzo zależy na uregulowaniu sprawy dzieł osieroconych, dlatego że jest wiele takich pozycji, które mogłyby się znaleźć już w zasobach Federacji Polskich Bibliotek Cyfrowych, ale bibliotekarze boją się je ruszyć.

Propozycje Pani Sybilli bardzo mi się podobają warto się zastanowić, które rozwiązanie prawne byłoby korzystne dla obu stron? Wg mnie takie zapisy prawa, które uczynią dla polskich instytucji kultury wyjątek. Pozwolą im skanować i upubliczniać stare osierocone utwory a autora lub spadkobiercę zabezpieczą ewentualną niedużą wypłatą. Te płatności może wziąć na siebie państwo czyli my obywatele a jako nasz pośrednik Minister Kultury.

Myślę, że jeśli odszkodowania nie będą duże, to i wydatki obywateli nie ucierpią. A pożytku będzie sporo, bo zabezpieczymy dziedzictwo kultury i wprowadzimy do ponownego darmowego i wolnego obiegu wiele dzieł.

Wszędzie tu powinna obowiązywać zasada, że jeśli obywatele ponieśli już raz koszty udostępnienia dzieła, to nie powinni drugi raz tego robić. Czyli w konkluzji polskie biblioteki cyfrowe nie mogą być nigdy płatne, jeśli finansuje je podatnik polski. W tej chwili tak jest. FBC daje już dostęp do prawie 300 ty. obiektów, ale to ciągle mało: http://fbc.pionier.net.pl/owoc/main.

Wiele ciekawych dzieł uległo zapomnieniu, bo są dostępne jedynie w magazynach bibliotek czy muzeów, można im zwrócić życie, to jest zarówno wielka wartość dla autora jak i społeczeństwa.

a.vetulani a.vetulani

17.07.09, 13:01

Dzieła osierocone - inicjatywy UE
W latach 2006-2008 zaobserwować można sporo inicjatyw, które mają na celu w mniejszym lub większym stopniu przyczynienie się do uregulowania problematyki dzieł osieroconych. Inicjatywy te znacznie różnią się swoim zakresem, podejmowane są przez różne środowiska, niektóre z nich mają wymiar krajowy, inne międzynarodowy. Wśród ważniejszych należy wymienić raport na temat dzieł osieroconych sporządzony przez Copyright Office w USA w 2006 r., którego efektem było opracowanie projektu ustawy, obecnie rozpatrywanego przez Kongres USA. Innym przejawem zainteresowania problematyką dzieł osieroconych było przygotowanie przez BSAC (British Screen Advisory Council) raportu na potrzeby Gowers Review of Intellectual Property z propozycją rozwiązania prawnego dla Wielkiej Brytanii, a także uwzględnienie omawianej problematyki w raporcie przygotowywanym przez Institute for Information Law Uniwersytetu w Amsterdamie: The Recasting of Copyright & Related Rights for the Knowledge Economy. W drugiej połowie 2007 r. niektóre międzynarodowe organizacje reprezentujące zainteresowane środowiska – w szczególności IFRRO (International Federation of Reproduction Rights Organisations), IFLA (International Federation of Library Associations and Institutions) wraz z IPA (International Publishers’ Association) oraz LACA (the Libraries and Archives Copyright Alliance) – ogłosiły swoje stanowiska w sprawie wprowadzania mechanizmów ułatwiających eksploatację dzieł osieroconych, a wydawcy STM (The International Association of Scientific, Technical & Medical Publishers), ALPSP (The Association of Learned and Professional Society Publishers) oraz PSP (Professional/Scholarly Division (PSP) of the Association of American Publishers) podpisali porozumienie ustanawiające Safe Harbor Provisions for the Use of Orphan Works. Intensywność dyskusji oraz ilość działań podjętych przez różne instytucje świadczy o aktualności problemu oraz o potrzebie dalszego szukania rozwiązań, które w sposób całościowy w skali europejskiej uregulowałyby problem dzieł osieroconych.

Działania na rzecz uregulowania problemu podjęła także Komisja Europejska. W Zaleceniu w sprawie digitalizacji i udostępnienia w Internecie dorobku kulturowego oraz w sprawie ochrony zasobów cyfrowych z 24.08.2006 r. rekomenduje się państwom członkowskim „stworzenie procedur ułatwiających wykorzystanie dzieł osieroconych, po konsultacji z zainteresowanymi stronami” (pkt 6 lit.a), a także „wspieranie dostępności list znanych dzieł osieroconych oraz dzieł stanowiących własność publiczną (pkt 6 lit. c). Należy podkreślić, iż nie wszystkie państwa członkowskie podjęły działania zalecane we wspomnianym dokumencie. Problem dzieł osieroconych podjęła także działająca przy Komisji grupa ekspercka High Level Expert Group on Digital Libraries (HLG), której jedna z podgrup zajęła się problemami prawno-autorskimi, w tym kwestią dzieł osieroconych. W raporcie końcowym HLG sugeruje, że choć znalezienie odpowiedniego systemu leży w gestii poszczególnych państw członkowskich, wypracowane przez nie systemy powinny być wzajemnie uznawane przez pozostałe państwa członkowskie (ang. mutual recognition of national solutions) i – w celu zapewnienia interoperacyjności systemów krajowych – poszczególne rozwiązania powinny zawierać wspólne elementy, mianowicie:
a) powinny dotyczyć wszystkich rodzajów dzieł osieroconych,
b) powinny zawierać wytyczne dotyczące sposobów szukania podmiotów uprawnionych,
c) powinny zawierać regulacje dotyczące zaprzestania eksploatacji po pojawieniu się podmiotu uprawnionego,
d) powinny oferować instytucjom kulturalnym możliwość eksploatowania dzieł osieroconych na innych warunkach,
e) powinny gwarantować podmiotom uprawnionym należyte wynagrodzenie po ich ujawnieniu.

Rozwiązanie to miałoby służyć temu, aby regulacje poszczególnych państw członkowskich dotyczące dzieł osieroconych znajdowały zastosowanie na obszarze całej Unii Europejskiej. W raporcie końcowym stwierdzono także, że istnieje obecnie potrzeba wypracowania wytycznych, które określałyby co należy rozumieć przez pojęcie „należyte szukanie podmiotów uprawnionych” (ang. diligent search). Wytyczne te zostały opracowane i są dostępne na stronach Komisji (Memorandum of Understanding on Orphan Works, 4.06.2008 r.). Stosowanie do zaleceń HLG, wytyczne mogłyby mieć zastosowanie w połączeniu z odpowiednimi bazami danych w krajach członkowskich, np. z danymi posiadanymi przez krajowe instytucje zbiorowego zarządzania. Pożądane byłoby zatem połączenie krajowych baz danych i rejestrów w jedną sieć zawierającą informacje o dziełach osieroconych, prawach oraz podmiotach uprawnionych, a także stworzenie wspólnego wielojęzycznego punktu dostępu (ang. common multilingual access point). Dostęp do takiej bazy danych odbywałby się poprzez krajowe centra udzielania licencji (ang. Right Clearance Centres). W celu zapewnienia sprawnej koordynacji systemu, HLG opracowała tzw. Kluczowe zasady dotyczące baz danych i centrów udzielania licencji dla dzieł osieroconych (ang. Key Princi*les for Databases and Rights Clearance Centres for Orphan Works). Prace nad stworzeniem takiego systemu są obecnie realizowane w ramach projektu ARROW (Accessible Registries of Rights on Orphan Works) finansowanego przez Komisję Europejską z programu eContentplus.

Wydaje się, że stworzenie jednolitego systemu na skalę europejską w kształcie proponowanym przez HLG jest projektem zasługującym na uwagę z tego względu, że mechanizmy krajowe byłyby wzajemnie uznawalne i interoperacyjne (tzn. opierałyby się na wspólnie uzgodnionych standardach). System ten zapewniłby państwom swobodę w zakresie implementowania mechanizmów i/lub regulacji na szczeblu krajowym, a jednocześnie stworzyłby efektywny mechanizm unijny w postaci:
- sieci baz danych, która zawierałaby informacje (tzw. metadane) o utworach osieroconych oraz o podmiotach uprawnionych, ze wspólnym wielojęzycznym punktem dostępu,
- sieci ośrodków krajowych, udzielających licencji,
- wspólnych procedur dotyczących udzielania licencji.
Ponadto, wydaje się, że mechanizm unijny w opisywanym kształcie, mógłby w znacznym stopniu przyczynić się do zapobiegania powstawaniu dzieł osieroconych w przyszłości ze względu na ułatwiony dostęp do metadanych, a także na możliwość uaktualniania informacji o podmiotach uprawnionych oraz o statusie prawno-autorskim dzieła.

bozena22 bozena22

29.07.09, 09:42

Klopot z bazą danych

Wydaje się, że stworzenie jednolitego systemu na skalę europejską w kształcie proponowanym przez HLG jest projektem zasługującym na uwagę z tego względu, że mechanizmy krajowe byłyby wzajemnie uznawalne i interoperacyjne (tzn. opierałyby się na wspólnie uzgodnionych standardach). System ten zapewniłby państwom swobodę w zakresie implementowania mechanizmów i/lub regulacji na szczeblu krajowym, a jednocześnie tworzyłby efektywny mechanizm unijny s


te pomysły z bazami danych są straszne, jeśli przyjmiemy, że mamy kilkanaście milionów dzieł pod ochroną, z tego może 70% to są osierocone dzieła, to ile milionów opisów i jak szczegółowych trzeba stworzyć? Nawet przy założeniu, że już w bazach bibliotecznych i muzealnych czy archiwalnych mamy 50% skatalogowanych utworów, to jeszcze potrzebujemy wiele lat, by dokatalogować pozostałe. Bo przecież na to nie ma dodatkowych pieniędzy. W nowe pola trzeba dopisac status prawny utworu a może i adresy spadkobiercow. kto to bedzie robił i czy gra jest warta takiego ponoszenia kosztów?

Czy nie lepiej jest w całej Europie ogłosić punkt ZERO i dać twórcom i ich spadkobiercom czas np. 2 lata na zgłoszenie utworu do ochrony?

W ten sposób szybciej i taniej będziemy mieli zestaw pozycji objętych jasną ochroną, bo twórcy napiszą, jak dzieło ma być chronione.

A ustawę o prawie autorskim tak zmienic, by ochrona liczyła się tylko dla tych utworów, które są na bieżąco zgłaszane do ochrony.

Inaczej powinny być traktowane utwory, które wspiera podatnik. Nasze publiczne pięniadze = nasze publiczne dzieło.
W sumie: 6  
« Sierpień 2019 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
10.05.2010
Kwestia przestrzeni publicznej - czy istnieje czy nie istnieje? - wciąż jest jednym z bardzo popularnych tematów dyskusji o przestrzeni miejskiej.
więcej »
10.05.2010
Czy ulica Słoneczna różni się Cmentarnej? Ulica Komarowa od Wołoskiej? Czy przemianowanie Ronda Babka na Rondo Radosława ma znaczenie? Czy obchodzi nas, że w centrum Warszawy jest rondo Dmowskiego, skoro i tak zwyczajowo wszyscy spotykają się "pod Rotundą"? Czy znaki poziomie i pionowe, które codziennie mijają niosą ze sobą jakieś znaczenie?
więcej »
26.04.2010
ZASP zbiera podpisy pod apelem w sprawie wstrzymania prac nad poprawkami do uchwały „o zmianie ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej i innych ustaw dotyczących zmian prawa kultury".
więcej »
26.04.2010
Wygląda na to, że sytuacja niezależnych grup artystycznych w naszym kraju jest dość opłakana. W niskich budżetach miast (w tym również Warszawy) przewidziano dla nich nadzwyczaj niskie dotacje.
więcej »
26.04.2010
Natura zwykle jest inspiracją dla sztuki i architektury, znacznie rzadziej projekty artystyczne uwzględniają rośliny i zwierzęta jako potencjalnych użytkowników. Zdarzają się jednak nieliczne, ale wyjątki.
więcej »
01.04.2010
The Association for Cultural Economics International organizuje w czerwcu w Kopenhadze 16. Międzynarodową Konferencję Ekonomika Kultury.
więcej »

Ryszard Markiewicz

Dyrektor Instytutu Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego

Tomasz Targosz

Adiunkt w Instytucie Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego

Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo