Jak stosować zasady zarządzania biznesowego w kulturze? Na kim spoczywa odpowiedzialność za sektor kultury? Na jakie pytanie musi sobie odpowiedzieć osoba zarządzająca projektem kulturalnym?
Powiem wprost: niezbyt podoba mi się pomysł, by szukać w rynku i jego mechanizmach zbawienia dla kultury. Jestem zwolennikiem rynkowej samoregulacji: nawet teraz, w czasie kryzysu wywołanego niefrasobliwością banków i nadmiernymi apetytami konsumentów uważam, że władza nie powinna nadmiernie ingerować w rynek. Być może niewidzialna ręka rynku nie jest sprawiedliwa, ale nie ma powodu wierzyć, że sprawiedliwsza jest ręka rządu.
Zapraszam do dyskusji. Magda Sroka.
E-kongres
(
zaloguj się
|
zarejestruj
)


Polski















Dodaj komentarz:
Komentarze:
Zgadzam się, że samoregulacja jest rozwiązaniem najzdrowszym, niestety w przypadku kultury wysokiej jest z nią pewien problem, choć stanowi o tożsamości narodu, a więc powinna być ważnym celem dla państwa, jest kosztowna a zaspokaja potrzeby niewielu ludzi. Ogół społeczeństwa zadowala się popkulturą, (co nie znaczy, że nie jest zdolny do odbioru kultury wysokiej). Masy potrzebują igrzysk i podążają za igrzyskami. Nigdy nie zainteresują się kulturą wysoką. Jeśli wydaje nam się, że to robią, mamy do czynienia z symulacją kultury wysokiej. Każde państwo (zwłaszcza państwo niezamożne jakim jest Polska), musi wybierać cele. Ma następujący wybór: najwyższy możliwy do osiągnięcia w określonych warunkach gospodarczych ogólny poziom kompetencji kulturalnych społeczeństwa, lub uczestnictwo w światowej rywalizacji na rynku sztuki. Tylko najbogatsi mogą równocześnie realizować obydwa cele. Na co stawia nasze państwo?