Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]
Raport o systemie ochrony dziedzictwa kulturowego

Dodaj komentarz:

Nick:
E-mail:
Treść:
Wpisz tekst z obrazka: CAPTCHA Image

Inny obrazek


Komentarze:

19.01.2010, 15:11

Raport uważam za istotny dla określenia dotychczasowych dizałań w zakresie ochrony dóbr kultury. Z praktyki architekta- urbanisty pracującego nad projektami zagospodarowania przestrzennego analizuje aktualny stan substancji zaabytkowej w województwoe małopolskim. Na podstawie kilku gmin mozna stwoerdzić że utracilićmy ponad 50% obiektów zabytkowych w poszczególnych gminach od lat 90. Sytuacja stale siepogarsza patrząc na wzrost inwestycji i ruch rbudowlany w gmina (zwiększony w gminach przy dużych ośordkach miejskich). NIestety. Nawet opracowywane Programy Opieki Nad zabytkami nie zagwarantują, że obiekty pozoztające w gminnej ewidencji zabytków lub wojewódzkich wykazach obiektów zabytkowych nie ulegną dalszej degradacji. Należy też zaznaczyć, iż większość obiektów bo ok 90 % stanowi własnośc osób prywatnych. POwyższe spostrzeżenia prowadzą do jednej konkluzji. Potrzeba sprawnego systemu ochrony dziedzictwa kulturowego, któr mogoby być dofinansowywane z kilku różnych żródeł. W wykazach obiektów o szczególnych wartościach (ale będących poza rej. zabytków) środki ich utrzymania ’in situ’ powinny być koncentrowane. Fakt, że ratujemy czyjś dom prywatny za publiczne pieniądze nie powinien nas razić bo przecież stanowi on dobro publiczne, nas wszystkich. Dobro, które sprawia, żę miejsce w którym żyjemy dorastamy staje sie dla nas niezapomniane i wyjątkowe. Postaram się zaglądać na stronekongresu częściej. Jeśli ktoś z was ma podobne odczucia do tematu ochrony zabytków, lub zgoła sprzeczne chętnie siez tym zapoznam.

30.09.2009, 12:41

Kuriozalne, ale autorzy raportu zupełnie pominęli istnienie kultury niematerialnej. Wymienia się ją tylko raz, w cytowanym fragmencie ustawy dotyczącej ochrony dziedzictwa kulturowego.

25.09.2009, 20:26

Zadziwiające jest , że stan naszego dziedzictwa nie wywołuje u osób i gremiów za nie odpowiedzialnych - a świadomych przecież stanu rzeczy - efektu panicznego, głośnego bicia na alarm czy podawania opinii publicznej brutalnej prawdy w obliczu dramatycznego zagrożenia - wszystko wskazuje na to, że odrodzone po 89 roku państwo, tak naprawdę nie przejawia zainteresowania tą tematyką - przecież stricte państwotwórczą. Jedynie Kaczyńscy grają (grali) tą kartą dla własnych celów, gdyż zaordynowana przez nich " polityka historyczna" wiązała się bezpośrednio z materialnymi świadectwami dziejów - zabytkami. Ta swoista ideologia przekładała się - muszę to przyznać, nie będąc bynajmniej admiratorem Braci - na konkretne sumy dotacji, relatywnie chyba największe w naszej powojennej rzeczywistości (wspomagane unijną manną z nieba ). Na ich rządy przypadło prawdopodobnie apogeum możliwości finansowania zabytków ; niestety, trend ten minął bardzo szybko wraz z nastaniem nowego ministra kultury ; ten miał inne priorytety i oczywiście musiał odciąć się od poprzedników. Dowodem na poparcie tezy o państwowym "desinteressemant" może być fakt wieloletniego praktycznego wyłączenia ogromnej masy zabytków tzw. ewidencyjnych (nie ujętych w rejestrze) spod gestii WKZ-ów, w sytuacji gdy odgórnie w skali całego kraju unieważniono obowiązywanie planów zagospodarowania przestrzennego. Już samo takie kuriozalne posunięcie jak masowa likwidacja planów świadczy o kompletnym ignorowaniu zagrożeń jakie to z sobą niesie - z braku wyobraźni, z chronicznego niedowładu legislacyjnego połączonego z liberalnym " róbta co chceta". Jasne, że plany były rozwiązaniem mocno niedoskonałym ale ich brak skutkuje totalnym chaosem przestrzennym. Ciekawe czy ktoś odpowie za skutki w postaci przetrzebienia i tak już straszliwie nadwątlonej substancji zabytkowej przez kataklizmy dziejowe + powojenne, niemal półwieczne panowanie klasowej ideologii. Czy ktoś wreszcie przetrze oczy i stwierdzi nieodwracalne już zapewnie zapaskudzenie krajobrazu polskiego przez samowolę, anarchię, powszechny brak smaku, nuworyszowską arogancję, chciwość, wynoszenie się nad innych. Krajobraz jest obrazem społeczeństwa, lustrem dla mentalności, obyczajów, stanu gospodarki - obraz ten jest mocno niezachęcający. Zawdzięczamy to wyłącznie sobie, ale przecież ktoś podejmował konkretne decyzje.... Rozumiem nawet chroniczną sytuację "krótkiej kołdry", brak pieniędzy na ratowanie zabytków w sytuacji ciągłych niedoborów, deficytu budżetowego itp. Ale nie rozumiem sytuacji że w 20 lat po odzyskaniu wolności i niepodległości nie możemy dopracować się spójnego, skutecznego prawa w dziedzinie ochrony dziedzictwa oraz mechanizmów pozwalających na jego efektywne finansowanie. Przecież na świecie spotyka się wiele dobrych, sprawdzonych rozwiązań - co stoi na przeszkodzie aby je naśladować i wdrożyć u nas ? A przysłowiowa już "znikoma szkodliwość społeczna", którym to określeniem szafują nasze sądy w stosunku do osób niszczących zabytki czynnie lub przez zaniedbanie z premedytacją (w tym również swoją własność) ? Przecież to istne horrendum !! Tu chodzi o dobra unikalne, nieodnawialne - jedyne w swoim rodzaju a przy tym rzadkie a więc bezcenne. Dlaczego przez lata trwa sytuacja wewnętrznej sprzeczności w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad nimi - stanowi ona o ochronie wszystkich zabytków ( które spełniają kryterium bycia nimi ) - a jednocześnie istnieją tylko cztery formy ochrony ( z których jedna, w postaci planów zagospodarowania przestrzennego najczęściej nie istnieje). Jeżeli zabytek nie mieści się w 3 pozostałych formach, jego ochrona jest iluzoryczna lub wręcz żadna. Chyba rzeczywiscie cofnęliśmy się o całą epokę. Na koniec pro domo sua - urzędnicy państwowi o rzadkiej i dość szczególnej specjalności, wymagającej oprócz rzetelnej wiedzy z różnych dziedzin również poczucia estetyki, smaku artystycznego, podstaw dyplomacji , umiejętnosci negacjacji itp. - którzy zarabiają na poziomie minimum socjalnego (mówię o pracownikach służb ochrony zabytków) - naprawdę nie wystawiają państwu dobrego świadectwa....

23.09.2009, 11:03

Stan "ochrony" jest wypadkową realiów po 1989 r., a więc głębokie bagno. Faktyczna ochrona nie istnieje, pozostaje bierne administrowanie (urzędolenie) wedle kpa. Mozna każdy zabytek w Polsce zniszczyć o ile będzie to zgodne z procedurą administracyjną, a nawet jak jest sprzeczne to mamy do czynienia z "nikłą szkodliwości". Uważam, że cały ten proces jest celowym działaniem - zabytek jest materialnym dowodem naszej przeszłości, a więc jego zniszczenie będzie w przyszłości skutkowało zanikienm tożsamości. I o to chodzi perspektywicznie, a na dziś jest to "działalność gospodarcza" ciemniaków. Jeden z moich emerytowanych mistrzów twierdzi, że dzisiejszy stan to nawrót do okresu stalinowskiego - cofnęliśmy się o ponad półwiecze. Nadal elity (specjaliści) wiedzą co należy robić, ale i tak decydują aroganccy ignoranci.

02.09.2009, 01:28

wydaje się warto zerknąć przy okazji tego raportu na wyniki badań środowiska archeologów - pierwszych tego typu badań w Polsce http://www.archeologia.byd.pl/index.php? 88&submenu=72

« Marzec 2017 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

Miejskie powidoki


Rozmawiać o designie - dlaczego nie?


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo