Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]
Międzynarodowa Noc Muzeów

Dzisiaj, 16. maja, odbywa się Międzynarodowa Noc Muzeów. Przez całą noc można będzie zwiedzać muzea oraz inne placówki kulturalne, z których większość będzie otwarta do godziny 1 nad ranem, a niektóre nawet do 3.

W sumie: 10  

jerbel jerbel
(moderator)

16.05.09, 10:16

Międzynarodowa Noc Muzeów
Dzisiaj, 16. maja, odbywa się Międzynarodowa Noc Muzeów. Przez całą noc można będzie zwiedzać rzeszę placówek kulturalnych, z których większość będzie otwarta do godziny 1 nad ranem, a niektóre nawet do 3. W Warszawie i Krakowie Noc Muzeów odbędzie się już po raz szósty.
Czym dla nas jest Noc Muzeów? Jakie ma znaczenie da myślenia nie tylko o kulturze i sztuce, ale i nocnym życiu miast?

jerbel jerbel
(moderator)

16.05.09, 10:39

Program Nocy Muzeów
http://www.poland-art.com/index.php/info/noc-muzeow-2009

jerbel jerbel
(moderator)

18.05.09, 08:50

Kozek: Skoro metro może działać w nocy to muzea też!
Bartłomiej Kozek (Zielonii 2004)

Noc Muzeów jest przykładem tego, jak powinno wyglądać nocne życie
kulturalne miasta. Placówki kulturalne zbyt często działają w obrębie
godzin pracy, kiedy większość ludzi pracuje lub się uczy. Tego typu
inicjatywy pokazują, że istnieje realne zapotrzebowanie na kontakt z
kulturą, a jej wypromowanie nie jest takie trudne. Skoro warszawskie
metro w weekendy może jeździć do 3 nad ranem, nic nie stoi na
przeszkodzie, by chociaż raz w miesiącu (a najlepiej raz w tygodniu)
muzea czynne były do późnych godzin nocnych, a w zamian otwierały
swoje podwoje później.

Noc muzeów dowodzi jeszcze jeszcze jednej kwestii - przy tak dużym
poziomie zainteresowania możliwa jest dyskusja nad obniżeniem cen
biletów, co stymulowałoby popyt na usługi kulturalne. Większa
dostępność galerii i muzeów dla kieszeni Kowalskiej czy Nowaka może
czynić te przestrzenie znacznie bardziej atrakcyjnymi. Ubolewamy nad
komercjalizacją przestrzeni publicznej i nad faktem, że coraz mniej
osób ma czas na czytanie książek - jeśli jednak chcemy tworzyć
alternatywy dla galerii handlowych zarówno pojedyncze placówki, jak i
władze samorządowe powinny prowadzić politykę wspierającą dostępność
kultury dla jak największego grona ludzi. Skoro przedszkola wydłużają
czas pracy, dostosowując się do zmian na rynku pracy i do potrzeb
zabieganych rodziców, tak samo postępować powinny obiekty, aspirujące
do rangi centrów kultury.

Oczywiście jest kwestią dyskusyjną, czy podobną frekwencję co w
tegorocznej nocy muzeów dałoby się osiągnąć, jeśli byłaby ona częściej
niż raz na rok. Kto jednak nie eksperymentuje, ten traci. W wypadku
placówek kulturalnych stroną ponoszącą straty staje się całe
społeczeństwo, a cena, jaką płacimy za zachowawczą politykę
kulturalną, jest bardzo wysoka.

KulturaLiberalna KulturaLiberalna

18.05.09, 16:54

"Clubbing" wśród obrazów
Paweł Hertz z namaszczeniem wchodząc do Muzeum Narodowego w Krakowie, nie krył swojej niechęci do płótna, na którym po prostu rozpięty został stary parasol. Wspominał o nim w tekście „Miary i wagi” z 1978 roku, gdzie następnie przedstawiał swoje wątpliwości, czy można „to” nazwać „obrazem”. Niemożliwe jest przecież patrzenie na tę kompozycję z „nabożeństwem” czy „skupieniem”, jakiego doświadcza się oglądając obrazy starych mistrzów. Dla zachowania konsekwencji w myśleniu i w czynach poeta zapomniał, czyj to obraz i nie raczył nas powiadomić, czy to, aby nie o Tadeusza Kantora chodziło.

Passons. Od lat 70 w Polsce muzeum zapewne stało się jeszcze bardziej niż bardziej - „muzeum”. I oto od niedawna spada nam z gwieździstego, unijnego nieba idea Nocy Muzeów.

Muzeum nocą wypada dostosować do widza, którym nie jest Paweł Hertz ani osoby z pokrewnym temperamentem.

Ponoć w NM wzięło udział w zeszłym roku około 200 tysięcy osób.

200 tysięcy osób jednej nocy w warszawskich muzeach ! Zwiastowania i Cuda, Zaślubiny i Wieczerniki, jak je wyliczał Hertz, muszą się w tylu oczach przedstawiać nieco inaczej. Strumień życia porywa ze sobą muzealną ciszę. Ikony od dawna nie pełnią funkcji religijnych. Są jeszcze i inne oczy: raz przerażone, a raz smutne rzucane spojrzenia pań pilnujących ekspozycji.

NM - wbrew nim i wbrew Hertzom? Być może... Tylko o tym słyszałem. Jak Wisława Szymborska w wierszu „Pomyłka” („Rozdzwonił się telefon w galerii obrazów, rozdzwonił się przez pustą salę o północy…”) wyobrażałem sobie - stojąc przed gmachem Muzeum Narodowego w Warszawie z grupą rozhasanych przyjaciół. Z góry wiadomo, że o medytacji nad sobą i nad światem przy płótnach nie będzie mowy, nikt przytomny na to zresztą nie liczył. Chodziło o egzotyczny pretekst do spotkania się i tyle. Muzeum otwarte do nawet do 3 w nocy, a przecież wiemy, że kelnerzy w warszawskich lokalach chrząkają znacząco czasem już przed godziną 23.

Pretekst okazał się wyborny, bo ogonek przed gmachem był nie do pokonania. Ale chyba i na to tak naprawdę nie liczyliśmy. Cała gromadka udała się do mieszkania znajomej, celem oglądania przy tartinkach i winie amerykańskiego serialu o posmaku artystycznym. Jak członkowie ZBOWiDU wspominaliśmy Polskę Ludową i kupowanie mięsa na kartki w niekończących się kolejkach.

A propos - pamiętacie Luwr? Apokaliptyczny ścisk u wejścia do, tak, tak, muzeum. Bramki i pisk, wykrywacze metali i wrzask. Ale po chwili tłum przestaje być tłumem, rozprasza się w lancetowatych korytarzach i gargantuicznych salach, a i chwile intymności z dziełem sztuki nie są wykluczone (byleby nie marzyć o spoufalaniu się z niejaką Mona Lizą).

„Edukacja! Nawyk chodzenia do muzeum! Wzniosła idea!”.

Owszem. Nie wypada nawet pchać łyżki dziegdziu do demokratycznego miodu, opłacanego z budżetu m. st. Warszawy. Ale nieszczerze byłoby też zachęcać do NM osobie, która bywa w muzeum z powodów niemożliwych do zrealizowania w 200 tysięcznym tłumie. Warszawskie muzea nie nadają się na NM z racji kubatury.

Jakkolwiek części publiczności będzie to kompletnie obojętne. Muzea dla nich uzyskują inny wymiar. Nietradycyjny. A o to chyba chodziło. I od czasu do czasu w taką noc kolejek warto się pewnie zanurzyć po oczy.

Tak rozsądnie mówią znajomi i dodają, że kiedyś Ludwik II Bawarski życzył sobie dzieł sztuki i koncertów na wyłączność. Lubił samotnie słuchać oper, które w efekcie wystawiano tylko dla niego. Mieszczanie uważali, że monarcha był niespełna rozumu. Dziś można zajrzeć do wnętrz feerycznych zamków, w których władca gustował. Samopas cieszył się w nich sztuką. Nic brzydszego ponad te wnętrza – mówią - w całej Europie ze świecą szukać.


* Jarosław Kuisz, redaktor naczelny portalu www.KulturaLiberalna.pl

aniani aniani

19.05.09, 12:52


aniani aniani

19.05.09, 12:56

dzien muzeow
Nazwa ’Noc Muzeow’ nieodparcie kojarzy mi sie ze ’Zmierzchem bogow’ i sila alegorii w tym tonie o niej zaczelam myslec. Ale zanim zaczelam tak o niej pisac, ugryzlam sie w jezyk. Naszly mnie ’second thoughts’.

Jak rozumiem koncepcja akcji miala przypomniec, ze wsrod atrakcji, jakie oferuje miasto noca, znajduje sie tez kultura zwana wysoka. Szczytny to cel i z pewnoscia trafny, wszak noca latwiej ukryc kurz, ktory niekiedy zalega w katach sal wystawowych. Rzecz w tym, ze sam fakt wziecia udzialu w Nocy Muzeow jest juz krokiem w dobra strone. Jest otwarciem na szanse, jakie daja majowe noce pachnace bzem i wypelnione smiechem popartym niekiedy alkoholem.

Poczucie, ze kazdy jest mile widziany nawet w srodku nocy to duza rzecz. Zastanawiam sie, co dalej z tego wynika. Czy drzwi otwarte na osciez pozwola zaproszonym (a wiec wszystkim) wejsc dalej niz do przedsionka? Wszelkie interaktywne placowki maja przewage nad tymi, gdzie nie tak latwo zaangazowac zwiedzajacego w wystawe, chocby malarstwa. Bo w takich miejscach, gdzie aktywnosc goscia jest pozadana, latwiej poczuc sie jak w domu i zapoznac z gospodarzami.

Gorzej jest z nudnymi wystawami malarstwa, ktore niekoniecznie jest czytelne dla wspolczesnego odbiorcy. Marzy mi sie, zeby po takiej nocy nastapil zwykly, szary dzien muzeum. Taka codziennosc, w ktorej przed wejsciem na wystawe moge kupic przewodnik. Albo najlepiej kilka, kazdy z nich podejmujacy jeden z watkow pajawiajacych sie w kolekcji, bo przeciez czesto jedna wizyta to za malo, zeby przyswoic wszystkie aspekty wystawy. Marzy mi sie, ze z checia wracam do tego samego zbioru, zeby odkryc go na nowo, z innej perspektywy. I licze na to, ze nie bede w tym sama, ze zakupiony przy wejsciu papierowy przewodnik poprowadzi mnie za reke i palcem pokaze na co warto zwrocic uwage.

W jednym z europejskich muzeow w codziennej praktyce sa 10-minutowe wyklady na temat wybranego plotna. Gromadza sie wokol niego glownie przypadkowi zwiedzajacy, ktorzy wykorzystuja okazje do darmowej informacji. Ale sa tez tacy, ktorzy na pol godziny przed rozpoczeciem rozkladaja sobie krzeselko i kontempluja obraz, zeby byc przygotowanym na to, co wkrotce uslysza od historyka sztuki. Nie wydaje mi sie, zeby to byl dobry patent na tloczna i gwarna Noc Muzeow. Ale na jakis szary wtorek, czemu nie?

krystyna krystyna

21.05.09, 09:10

wygrywa ten, kto zobaczy więcej wystaw w krótszym czasie
Za pierwszym razem furorę zrobiły "ogórki". I zabytkowe tramwaje. Muzea (im odleglejsze - tym lepiej) zdawały się być pretekstem do przejażdżki. Wygląda na to, że punkt ciężkości przesunął się (samoczynnie?) na muzealne "wnętrza". I dobrze. Nie mogę, jednak, oprzeć się wrażeniu, że popularnym podejściem jest "zaliczanie" kolejnych punktów na mapie miejsc tej nocy dostępnych. Wygrywa ten, kto zobaczy więcej wystaw w krótszym czasie, przy czym wykaże się zdolnościami organizatorskimi.Są też i tacy, którzy z poczuciem rodzicielskiego obowiązku uwrażliwiania swych podopiecznych na kulturę, ciągną znudzone dzieci do miejsc "odświętnych", jakby w ramach wyjątku. A poza tym wszystkim idea jest dobra. Coraz więcej miejsc zabiega o dołączenie do grona wybrańców nocnych pielgrzymów. Małe miejscowości oferują swym mieszkańcom niecodzienne (nieconocne)zwiedzanie, niejednokrotnie jedynego tylko muzeum, jakie mają do dyspozycji. To miłe. Może gdyby oprócz kultowej już nocy, zaproponować wstęp wolny na wystawy (wieczorami?), można by systematyczniej odwiedzać eksponaty, chłonąc tym samym nieodzowną muzeom atmosferę bezczasu?

jerbel jerbel
(moderator)

21.05.09, 16:22

Codzienność muzeów
A czy Noc Muzeów może sprawić, że zaczniemy częściej chodzić do muzeów również na co dzień?

A.Patsch A.Patsch

26.05.09, 22:41

"Rzeczywistość Integralna" podczas Nocy Muzeów
W ramach drugiej już edycji wystawy "Piękne Kłamstwa" organizowanej w Galerii XX1 w Warszawie w ramach Nocy Muzeów został zaprezentowany projekt autorstwa h&h "Rzeczywistość Integralna".
Video ukazuje obraz zamkniętej, a zarazem hipnotyzującej, uwodzącej rzeczywistości skonstruowanej wyłącznie z neoliberalnych mitów – Rzeczywistości Integralnej (by posłużyć się formułą Jeana Baudrillarda).
Jako taki obraz ten nie zostaje w filmie wprost podważony czy zakwestionowany. Autorom chodzi nie tyle o sygnalizowanie ironicznego dystansu wobec prezentowanej wizji, ile o podkreślenie jej przemożności i nieznośnej spójności dzięki „gładkiej”, sterylnej estetyce. Czy da się znaleźć jakieś rysy w monolicie panującego dyskursu? To pytanie do widza, który tradycyjnie rozumianą pracę krytyczną musi wykonać sam…
Trochę więcej na temat można przeczytać na stronie autorów:
http://haendha.weebly.com/rzeczywisto-integralna.html

jerbel jerbel
(moderator)

31.05.09, 09:01

Nadmiarowość bodźców a krytyczny dystans
Założeniem projektu "Rzeczywistości integralnej" jest, że widz dokona pracy krytycznej i znajdzie rysy w monolicie neoliberalnego dyskursu. Czy jednak jest to możliwe podczas tak masowej imprezy jak Noc Muzeów, której samym założeniem jest przemieszczanie się z miejsca na miejsca i nadmiarowość obejrzanych danego dnia prac? A może ten tryb odbcowania z projektami ma wzmacniać efekt "Rzeczywistości integralnej"?
W sumie: 10  
« Sierpień 2020 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
10.05.2010
Kwestia przestrzeni publicznej - czy istnieje czy nie istnieje? - wciąż jest jednym z bardzo popularnych tematów dyskusji o przestrzeni miejskiej.
więcej »
10.05.2010
Czy ulica Słoneczna różni się Cmentarnej? Ulica Komarowa od Wołoskiej? Czy przemianowanie Ronda Babka na Rondo Radosława ma znaczenie? Czy obchodzi nas, że w centrum Warszawy jest rondo Dmowskiego, skoro i tak zwyczajowo wszyscy spotykają się "pod Rotundą"? Czy znaki poziomie i pionowe, które codziennie mijają niosą ze sobą jakieś znaczenie?
więcej »
26.04.2010
ZASP zbiera podpisy pod apelem w sprawie wstrzymania prac nad poprawkami do uchwały „o zmianie ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej i innych ustaw dotyczących zmian prawa kultury".
więcej »
26.04.2010
Wygląda na to, że sytuacja niezależnych grup artystycznych w naszym kraju jest dość opłakana. W niskich budżetach miast (w tym również Warszawy) przewidziano dla nich nadzwyczaj niskie dotacje.
więcej »
26.04.2010
Natura zwykle jest inspiracją dla sztuki i architektury, znacznie rzadziej projekty artystyczne uwzględniają rośliny i zwierzęta jako potencjalnych użytkowników. Zdarzają się jednak nieliczne, ale wyjątki.
więcej »
01.04.2010
The Association for Cultural Economics International organizuje w czerwcu w Kopenhadze 16. Międzynarodową Konferencję Ekonomika Kultury.
więcej »

Joanna Erbel

Feministka, socjolożka, fotografka, aktywistka.
Bibliografia i ciekawe linki do dyskusji
Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo