Marka narodowa jest jednym z najważniejszych elementów marketingu, niezbędnym w działaniach promocyjnych. To charakterystyczny rys wyróżniający kraj wśród innych, swoisty znak rozpoznawczy. Marka ponadto – mówiąc za Romanem Rojkiem, autorem książki Marka narodowa – „jest […] zasobem strategicznym firmy, a jej budowanie należy traktować jako długoterminową inwestycję kapitałową”. Czy w procesie globalizacji gospodarki i unifikacji społeczeństw kultura może stać się naszą najcenniejszą marką narodową? Wiele dzisiaj wskazuje, że tak.
Skąd powody do takiego optymizmu? Wystarczy zwrócić uwagę na przemiany, jakie nastąpiły w traktowaniu sektora kultury w ciągu ostatnich kilku lat. Dzisiaj to liczący się sektor gospodarki, zatrudniający w UE blisko 6 milionów ludzi, który wytwarza 2,6% unijnego PKB. W dodatku – co kluczowe – kultura jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi promocji! Przykładów na budowanie polskiej marki w oparciu o kulturę nie brakuje. Najwidoczniejszą ilustracją pozytywnego kreowania Polski są w ostatnich miesiącach uroczystości związane z Rokiem Chopinowskim (analogicznie do kampanii Austrii i Niemiec promujących Mozarta i Beethovena). Można rzecz jasna spierać się o to, kto ma być kulturalną twarzą Polski, nie ulega bowiem wątpliwości, że mamy w czym wybierać.
Podstawy do wypracowania polskiej marki narodowej są już gotowe. Wally Olins – światowe guru w branży brandingu – na zlecenie Krajowej Izby Gospodarki przygotował syntezę polskich cech narodowych, które skupiają się w idei Creative Tension – Twórcze napięcie (Twórcza przekora, energia). W tej diagnozie, wciąż jeszcze nie w pełni wykorzystanej, kryje się szansa właśnie dla kultury i sztuki. Oczywiście, uznanie muzyki Chopina, obrazów Beksińskiego, czy dramatów Mrożka za produkty, które w gospodarce rynkowej mają swoją określoną wartość materialną wymaga wyzbycia się idealistycznego podejścia do kultury i sztuki. Uzmysłowienie sobie jednak prostego przełożenia pozytywnej rozpoznawalności marki narodowej na korzyści finansowe pozwoli zrozumieć kluczową rolę kultury w gospodarce, bo nie od dzisiaj wiadomo: „jak nas widzą, tak za nas płacą”!
Czy parafrazując hiszpańskiego ministra turystyki, który powiedział: „Turystyka to nasza ropa naftowa” wkrótce także polski minister kultury powie: „Kultura to nasza ropa naftowa” i czy w konsekwencji kultura stanie się najważniejszą polską marką? Wszytko zależy od skali oraz spójności prowadzonych działań. Nie ulega jednak wątpliwości, że kultura może stać się kluczowym nośnikiem wszystkich cech marki narodowej.


Polski














