Wszyscy Państwo zapewne znacie doskonale Narodową Strategię Rozwoju Kultury na lata 2007-2013 i jak mniemam - szczególnie ci z was, którzy zarządzają instytucjami kultury, na co dzień korzystacie z jej wskazań w zakresie celów i sposobów ich osiągania jakie przed nami stawia. W sposób szczególny z punktu widzenia rozmowy o odpowiedzialności, sposobie i zakresie finansowania kultury - a nieodmiennie aby móc odpowiedzialnie rozmawiać o kulturze jako szeroko rozumianym produkcie musimy najpierw porozmawiać o jej finansowaniu - warto zapoznać się i przeanalizować punkt 2.5 strategii.
Zwracam uwagę na następujący fragment: Badania empiryczne dowodzą, że „wzrost gospodarczy stanowi wypadkową wielu czynników politycznych, kulturowych oraz ekonomicznych oraz jest nierozerwalnie związany z charakterystycznymi dla współczesnych systemów gospodarczych instytucjami społecznymi, do których można zaliczyć rządy prawa, wysoką mobilność społeczną, gospodarkę rynkową oraz zaawansowany podział pracy. Stosunkowo niewiele społeczeństw zdołało wykształcić tak złożoną strukturę politycznych, kulturowych i ekonomicznych instytucji, czemu trudno się dziwić, gdyż z obserwacji historycznych wynika, że brak jest silnych tendencji do powstania tego typu systemu na drodze wewnętrznej ewolucji”4. Przytoczone tu słowa Jeffreya Sachsa są niezwykle inspirujące, jeśli potraktować je jako impuls do tworzenia zrębów i umacniania kapitału społecznego – zbioru warunków wszechstronnego i zrównoważonego rozwoju, gdzie splatają się ze sobą: wysiłek i efekty wysiłku ekonomicznego społeczeństw rozumnie budujących wewnętrzne więzi i wartości, by w pełni wykorzystywać rozwijający się kapitał wiedzy oraz kapitał ludzkich umiejętności. Osią, wokół której mogą powstawać i funkcjonować owe wartości, jest często właśnie kultura danej wspólnoty.” (…)
[4 J. Sachs, Culture Matters. How Val Shape Human Progress, Harvard University, 2000.]
W najprostszym rozumowaniu, kultura jako istotny czynnik rozwoju ekonomicznego:
− wpływa na atrakcyjność osiedleńczą i lokalizacyjną regionów dla mieszkańców i inwestorów,
− determinuje rozwój turystyki5,
− tworzy rynek pracy,
− kreuje przemysły kulturowe,
− wzbudza mnożnikowe procesy gospodarcze, współokreślane rozwojem infrastruktury społecznej,
− współokreśla funkcje metropolitarne miast,
− sprzyja alokacji zasobów ludzkich w sektorach rozwojowych. (…)
[5 Szacuje się, że turystyka kulturowa stanowi prawie 70% ruchu turystycznego na świecie.]

Inwestycje podejmowane w obszarze kultury poza niewymiernymi, społecznymi profitami mają również swój czysto ekonomiczny wymiar. Uznaje się, iż każda złotówka zainwestowana w sferę prawidłowo zarządzanej kultury, w skali kraju, daje zwrot w postaci kilku złotych. Kwota dotacji na przedsięwzięcie kulturalne, poza awansem społecznym i edukacyjnym uczestników kultury, jest również zwielokrotniana w służebnym otoczeniu przemysłów kulturowych, dając zatrudnienie wielu osobom i generując wartość produktu krajowego brutto. Inwestycje w rozwój infrastruktury społecznej w zakresie kultury pełnić mogą, jak wszystkie inne wydatki publiczne, funkcje mnożników rozwoju.
Wyróżnia się dwa rodzaje efektów omawianych przedsięwzięć. Pierwszy dotyczy bezpośredniej rozbudowy regionalnej bazy ekonomicznej i związanego z tym impulsu rozwojowego poprzez poprawę sytuacji rynkowej i marketingowej istniejących podmiotów gospodarczych (np. pozytywna zmiana wizerunku regionu) oraz poprawę poziomu życia mieszkańców (rozbudowa konkretnych „urządzeń” kultury), a także przez wzrost liczby miejsc pracy związanych z procesem realizacji inwestycji, a następnie z funkcjonowaniem nowych elementów majątku trwałego regionu.
Drugi rodzaj efektów wynika ze stymulującego oddziaływania wydatków publicznych poprzez mnożniki dochodowo-popytowe. Wydatki, dostarczając bowiem zwiększonych dochodów podmiotom gospodarczym i gospodarstwom domowym, pobudzają ich dodatkowy popyt, który w znakomitej części oddziałuje na miejscowe rynki towarów i usług.
Niezwykle ważną funkcją państwa jest prowadzenie, nawet w czasach prosperity, mecenatu nad kulturą. Państwo, prowadząc odpowiednią politykę kulturalną, może utrzymać ciągłość i nie dopuścić do utraty dziedzictwa kulturowego. Sektor komercyjny z reguły nie jest w stanie pełnić analogicznej roli z uwagi na częste i gwałtowne wahania koniunkturalne, nawet najbardziej rozwiniętych gospodarek Europy. Sektor komercyjny ma również odmienne oczekiwania co do zakresu i charakteru zaangażowania w finansowanie kultury, przede wszystkim ze względu na zmienną politykę marketingową. Ponadto, tylko państwo posiada skuteczne i długoterminowe narzędzia do tworzenia z kultury systemu identyfikacji i promocji na arenie międzynarodowej.
W ostatnich latach w Europie ukształtował się nowy sposób zarządzania środkami publicznymi przeznaczanymi na kulturę. Coraz więcej środków publicznych rozdysponowują samorządy. W większości krajów środki samorządów stanowiły co najmniej ponad połowę środków publicznych przeznaczanych na kulturę ogółem. Wysoka decentralizacja występuje w krajach o strukturze federalnej, np. Niemczech (odpowiedzialność za kulturę spoczywa przede wszystkim na landach i samorządach lokalnych, podczas gdy udział państwa wynosił zaledwie kilka procent w wydatkach ogółem) oraz np. w Holandii (udział samorządów wynosił prawie 2/3 wydatków publicznych na kulturę). Sytuacja odwrotna ma miejsce np. we Francji i Włoszech (ponad połowę środków rozdysponowuje się na szczeblu centralnym).

Jakkolwiek przytoczone powyżej fakty wydają się być powszechnie znane z mojego doświadczenia wynika, że zarówno samorządy jak i rząd kształtując budżet nie kieruje się zasadą, że: każda złotówka zainwestowana w sferę prawidłowo zarządzanej kultury, w skali kraju, daje zwrot w postaci kilku złotych. Być może decydujący wpływ na to ma fakt, że o ile dosyć precyzyjnie potrafimy wyliczyć jakie ponosimy nakłady na kulturę – zarówno w przeliczeniu na % PKB jak i ilości złotych na jednego mieszkańca, o tyle nie prowadzimy aktualnej analizy wpływu na PKB generowanego przez kulturę oraz przemysły kultury. Z drugiej zaś strony rozmawiając o budżecie przeznaczonym na nią zapominamy, że jego istotnym składnikiem są zarówno koszty utrzymania obiektów (urządzeń kultury) – zazwyczaj stanowiących własność skarbu państwa lub gminy (samorządu) oraz koszty wynagrodzeń pracowników instytucji kultury (z których niewielka część – te zaś dwie zmienne generujące olbrzymie koszty i nie mogą być traktowane jako bezpośrednie nakłady na kulturę. Należy się zatem zastanowić czy nie warto wypracować systemu, który w czytelny sposób pozwalałby na dostęp do danych statystycznych również w odniesieniu do generowanych zysków a tym samym bardziej precyzyjnie zaplanować strategię INWESTOWANIA w kulturę. Przypomnę bowiem, że podstawowym narzędziem tworzenia produktu lub jego wykorzystanie do działań marketingowych jest określenie nakładów jakie możemy na wytworzenie i wykorzystanie tego produktu przeznaczyć wraz z celami i potencjalnym zyskiem (materialnym i niematerialnym).