Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]
Jak uczynić przestrzeń publiczną publiczną?

Kwestia przestrzeni publicznej - czy istnieje czy nie istnieje? - wciąż jest jednym z bardzo popularnych tematów dyskusji o przestrzeni miejskiej.

W sumie: 2  

jerbel jerbel
(moderator)

04.05.10, 21:47

KNOT: Berlin-Warszawa-Bukareszt
Mimo śmierci przestrzeni publicznej ogłaszanej przez niektórych - inni wciąż dokladają starań, żeby ją oswajać, zadomawiać, udostępniać szerszemu gronu użytkowników i użytkowniczek.

Takie zadanie stawiają przed sobą kuratorzy projektu KNOT, który przez najbliższe miesiące będzie obecny kolejno w Berlinie, Warszawie i Bukareszcie.



Głównym celem kuratorów oraz szerokiego grona uczestników i uczestniczek jest stworzenie przestrzeni, w której pojawią się działania i obiekty pozwalające inaczej spojrzeć na daną. Na przykład przez takie instalację jak sztuczna tęcza - projekt Kasi Krakowiak - Almost Amusing Rainbow.



Czy Przestrzenna Wiki - struktura działająca jak wikipedia, ale posiadająca materialną formę, pełną półek, szafek, przestrzeni gromadzących dźwiek.







Miejsca i daty pobytu KNOTa:
Berlin – 28 kwietnia - 30 maja 2010
Warszawa – 16 czerwca - 15 lipca 2010
Bukareszt – 8 - 31 października 2010

jerbel jerbel
(moderator)

04.05.10, 21:54

Bader, Bauerhenn: Łączymy wyobraźnię z rzeczywistością!
Rozmowa Joanny Erbel z Markusem Baderem i Oliverem Baurhennem.


Joanna Erbel: Pod koniec kwietnia w Berlinie, a w połowie czerwca w Warszawie rozpocznie się projekt KNOT*. W październiku, KNOT przemieści się do Bukaresztu. Będzie on mobilną platformą służącą do produkcji i prezentacji sztuki oraz innych projektów. Jak dokładnie będzie wyglądać?

Markus Bader**: Stworzyliśmy dla KNOTa przenośne miejskie laboratorium, które może służyć do produkcji i prezentacji projektów. Mieści się ono na 7,5 tonowej ciężarówce, która obecnie jest w stadium przystosowywania. Pojazd ten posiada dużą klapę z jednej strony, którą można opuścić i otworzyć ciężarówkę, tak aby pełniła funkcję sceny. W środku znajdą się proste drewniane meble. Wnętrze ciężarówki ma działać również na naszą wyobraźnię, będzie je można łatwo zmieniać stosownie do naszych doświadczeń, które będzie zdobywać po drodze.

JE: Ciężarówka przyjeżdża w dane miejsce i do dalej? Otwieracie klapę i rozpoczynają się projekty?

MB: Po przyjeździe ciężarówki na miejsce, przenośne miejskie laboratorium rozbija „obóz”. W ciężarówce wozimy dmuchane namioty, „miejskie materace”, ławki, krzesła stoliki, sprzęt do gotowania, sprzęt do przygotowania sceny na organizowanie tradycyjnych formatów, jakich jak: koncerty, dyskusje, pokazy filmowe; oraz bardziej otwarte formy, takie jak warsztaty, wystawy prac artystów, jak również bardziej społecznie ukierunkowane działania, czyli na przykład nasze „dyskursywne spotkania obiadowe”. Obóz będzie się również składać z namiotów do spania oraz odpoczynku. KNOT będzie oczywiście także miejscem różnorodnej produkcji artystycznej i może być traktowany jako ośrodek działań artystycznych.

JE: Na stronie projektu (knotland.net) możemy przeczytać, że „KNOT łączy to, co istnieje z tym, co wyobrażone”. Jak to rozumiecie?

Oliver Baurhenn***: W miejscach, gdzie stanie KNOT zawsze będzie umiejscowiony w lokalnym kontekście i w pewien sposób będziemy tym Innym, obcym. Ale też ten Inny umożliwia wyobrażenie sobie, że dana przestrzeń mogłaby wyglądać inaczej. Może pozwolić uruchomić zupełnie odmienny sposób myślenia, przesunąć granic naszej wyobraźni. Zmusić obecnych tam mieszkańcy i mieszkanki miasta do tego, żeby określi się w stosunku do niego w taki sposób, jaki nie mieli okazji wcześniej konfrontować się z obiektami w przestrzeni miejskiej. I vice versa. My również, jako załoga KNOTa, mamy pewne wyobrażenia na temat tego, co może się wydarzyć, ale też będziemy musieli się dostosować do istniejącego kontekstu. Dotyczy to zarówno wymiaru praktycznego – fizycznej obecności pojazdu, jak i projektów artystycznych, zwłaszcza, że część artystów i artystek nie pracowała wcześniej z przestrzenią publiczną. Planujemy również otworzyć się na publiczność i zaproponować coś w rodzaju publicznego studio. Ale tak naprawdę to jak to będzie wyglądać okaże się dopiero, kiedy faktycznie się tam pojawimy. Jakie spotkają nas doświadczenia, niespodzianki i rozczarowania.

JE: Zwłaszcza, że rozczarowania zdają się być wpisane w was projekt już w samej nazwie. Czy wymyślając nazwę projektu braliście pod uwagę to, że „knot” po polsku oznacza również nieudany projekt, porażkę?

OB: To dodatkowe znaczenie, które jest obecne w języku polskim od samego początku bardzo nam się podobało. Jak wymyślaliśmy nazwę projektu było jasne, że musi być to angielskie słowo, ponieważ w ramach Tymczasowego Kolektywu Kuratorskiego mówimy trzema różnymi językami (niemieckim, polskim, rumuńskim), a naszym roboczym językiem jest właśnie angielski. Początkowo myśleliśmy, żeby wyjść od pojęcia „punktu styku” (node) rozumianego jako punkt skrzyżowania się krat, ale potem uznaliśmy, że to nie oddaje specyfiki projektu i jest mało zabawne. Myśleliśmy o projekcie jako o czymś, co wiąże wiele pomysłów i stąd pomysł na „węzeł” (knot). Dodatkowo odnosi to również do czegoś, o czym należy pamiętać. W Niemczech mamy taki zwyczaj wiązania węzełka na chusteczce, żeby nie zapomnieć, że ma się coś do zrobienia. Potem Kuba [Szreder] ostrzegł nas, że po polsku „knot” oznacza porażkę. Wtedy stwierdziliśmy, że to nawet lepiej! Bo jeśli spojrzeć na węzeł z perspektywy żeglowania to węzły są niezwykle istotne, a jednocześnie kłopotliwe i wymagające – można zawiązać taki węzeł, który jednym ruchem można rozwiązać, jak i taki, którego nie da rozsupłać, zapętli się i na stałe połączy dwa albo więcej elementów. I te wszystkie różne znaczenia są w pewien sposób obecne w naszym projekcie. Co więcej jak się wymawia „knot” po angielsku, czyli „not” brzmi to jak zaprzeczenie i odzwierciedla naszą efemeryczną obecność. Z jednej strony jesteśmy w danym miejscu, a z drugiej trochę jakby nas nie było, bo nie przynależymy do tej przestrzeni, albo ponieważ zaraz będziemy gdzie indziej.

(...)

JE: W Warszawie, KNOT stanie najpierw na Polach Mokotowskich, następnie przemieści się na Kopę Cwila na Ursynowie i na Pragę Północ. Czego spodziewacie się w Warszawie?

OB: W Warszawie jeżeli chodzi o poczucie przestrzeni będą to trochę podobne miejsca jak Berlinie. Zarówno Pola Mokotowskie, ja i Kopa Cwila są to duże otwarte przestrzenie, ale na tym podobieństwa się kończą. Berlin jest podzielony na dzielnice, z których każda jest inna, posiada swoje lokalne centrum i wiele osób spędza większości czasu w granicach swojego „Kietzu”. Warszawa ma inną strukturę. Granice między dzielnicami nie są tak jasno zaznaczone i ludzie zapewne więcej się przemieszczają po mieście, nie ma też widocznie wyodrębnionego centrum: kulturalnego, handlowego czy innego. Lokalizacje warszawskie są najbliższe naszemu pierwszemu wyobrażeniu na temat KNOTa, żeby najpierw znaleźć się geograficznym centrum miasta, potem pojechać trochę w głąb, na peryferia, a następnie umiejscowić się gdzieś w okolice brzegu rzeki. W Warszawie spodziewamy się również zupełnie innych interakcji z otoczeniem. Z tego, co się zdążyłem zorientować podczas moich wizyt w Warszawie, to istnieje całkiem sporo grup miejskich aktywistów walczących o przestrzeń miejską, a zarazem poziom zaangażowania się lokalnych mieszkańców nie wydaje mi się zbyt wysoki, a przynajmniej przejawia się on inaczej niż w Berlinie. W Berlinie, kiedy pojawia się nowy obiekt w przestrzeni publicznej okoliczni mieszkańcy przychodzą, żeby sprawdzić, co to jest i co robi „na ich podwórku”, pochodzą, odpytują organizatorów, trochę żartują. W Warszawie z kolei jest znacznie większy dystans i nieufność. Ludzie obserwują, ale nie podchodzą bliżej. Może uda nam się ich zachęcić, a może nie. Nie będziemy niczego robić na siłę. Jesteśmy również otwarci na potencjalne konflikty i mamy nadzieje, że będą to produktywne starcia.

JE: Co się będzie działo w KNOTcie? Zaprosiliście ośmioro artystów i artystek do stałej współpracy, we wszystkich trzech miastach, dodatkowo w każdym z miast współpracować będą z wami dodatkowo inne osoby.


OB: Mamy grupę stałych współpracowników, których nazywamy „rezydentami”, są artyści i artystki, a czasami grupy artystów pochodzące z różnych krajów: Pola Dwurnik (PL), Roman Dziadkiewicz (PL), h.arta (RO), Katharina Koch (DE/RO), Heimo Lattner (AT/DE), Kai Schiemenz (DE), Michelle Teran (CA), (NL). Będą oni albo realizować podobny projekt we wszystkich miastach, żeby w pewien sposób zobaczyć na czym polegają różnice w interakcji z otoczeniem, zaczną jakiś projekt w Berlinie, który potem w każdym kolejnym mieście będzie narastał w znaczenie albo zaproponują dla każdego miasta coś innego. Mamy również grupę „gości”, czyli osób, które zapraszamy tylko jednego działania w ramach KNOTa, zarówno artystów, jak i filozofów, badaczy miejskich czy inne osoby, których zdanie uznajemy za interesujące w kontekście KNOTa. Jest jeszcze grupa osób, która będzie brała udział w więcej niż w jednym wydarzeniu, albo więcej niż jednym mieście i ich nazywamy naszymi „fellows” (w tłumaczeniu na polski - załogantami, kumplami / kumpelkami, kolegami / koleżankami KNOTa). W tym momencie granice między tymi grupami są nieostre. W KNOTcie będą odbywały się akcje artystyczne, pokazy video, koncerty, edukacyjne, będzie punktem wyjścia na miejskie spacery, ale również miejscem wypoczynku.

JE: Czy przewidujecie włączenie się w strukturę KNOTa dla kogoś spoza projektu? Czy będzie można przyjść ze swoją propozycją działania?

OB: Tak. KNOT będzie działał codziennie. W programie mamy zaplanowane różnego rodzaju akcje od środy do niedzieli włącznie, ale większości z nich nie zajmie całego dnia, poza tym poniedziałek i wtorek będą to takie luźniejsze dni. Będzie dużo czasu, ale też przestrzeni – zakładamy, że niektóre rzeczy będą mogły się odbywać symultanicznie, bo miejsca jest wystarczająco dużo – więc będzie otwarci na współpracę z osobami z zewnątrz z ludźmi, którzy pewnie jeszcze nie wiedzą, że KNOT będzie w okolicy. Chcemy udostępnić nasze mobilne miejskie laboratorium szerokiemu gronu potencjalnych użytkowników i użytkowniczek. Nie tylko do tworzenia projektów artystycznych czy krytycznej wiedzy, ale również bezinteresownego spędzania czasu. Jak ktoś postanowi zrobić piknik w okolicy KNOTa będziemy bardzo zadowoleni. Zatem wszystkich chętnych zapraszamy!

JE: Dziękuję za rozmowę.

Całość rozmowy w: „Notes na 6 tygodni” nr 60.

* KNOT - centralny projekt "The Promised City", mobilne miejskie centrum sztuki, kultury, myśli, sportu, nauki i rekreacji. Kuratorzy projekty: Markus Bader (raumlabor), Oliver Baurhenn (DISK/CTM), Kuba Szreder, Raluca Voinea (E-cart.ro).
** Markus Bader – członek grupy architektonicznej raumlabor, należy to Tymczasowego Kolektywu Kuratorskiego KNOTa.
*** Oliver Baurhenn – niezależny kurator, założycie stowarzyszenia DISK, od 2002 organizator Klubu Transmediale, należy do Tymczasowego Kolektywu Kuratorskiego KNOTa.
W sumie: 2  
« Listopad 2019 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
10.05.2010
Kwestia przestrzeni publicznej - czy istnieje czy nie istnieje? - wciąż jest jednym z bardzo popularnych tematów dyskusji o przestrzeni miejskiej.
więcej »
10.05.2010
Czy ulica Słoneczna różni się Cmentarnej? Ulica Komarowa od Wołoskiej? Czy przemianowanie Ronda Babka na Rondo Radosława ma znaczenie? Czy obchodzi nas, że w centrum Warszawy jest rondo Dmowskiego, skoro i tak zwyczajowo wszyscy spotykają się "pod Rotundą"? Czy znaki poziomie i pionowe, które codziennie mijają niosą ze sobą jakieś znaczenie?
więcej »
26.04.2010
ZASP zbiera podpisy pod apelem w sprawie wstrzymania prac nad poprawkami do uchwały „o zmianie ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej i innych ustaw dotyczących zmian prawa kultury".
więcej »
26.04.2010
Wygląda na to, że sytuacja niezależnych grup artystycznych w naszym kraju jest dość opłakana. W niskich budżetach miast (w tym również Warszawy) przewidziano dla nich nadzwyczaj niskie dotacje.
więcej »
26.04.2010
Natura zwykle jest inspiracją dla sztuki i architektury, znacznie rzadziej projekty artystyczne uwzględniają rośliny i zwierzęta jako potencjalnych użytkowników. Zdarzają się jednak nieliczne, ale wyjątki.
więcej »
01.04.2010
The Association for Cultural Economics International organizuje w czerwcu w Kopenhadze 16. Międzynarodową Konferencję Ekonomika Kultury.
więcej »

Joanna Erbel

Feministka, socjolożka, fotografka, aktywistka.
Bibliografia i ciekawe linki do dyskusji
Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo