Kongres Kultury nawiązujący nieudolnie i bezprawnie do tradycji sławnego wybuchu wolnościowych emocji z 1981 roku, wart jest szybkiego zapomnienia. Na to się zresztą zanosiło - sądząc z relacji medialnych poza nielicznymi wyjątkami, jak wystąpienia Krzysztofa Pomiana czy Ryszarda Legutki, zajmowano się tam głównie wzajemną adoracją oraz żądaniem pieniędzy od państwa.
czytaj tekst Rafała Ziemkiewicza.
E-kongres
(
zaloguj się
|
zarejestruj
)


Polski
















