Dlaczego artyści obrażają się na hasło ”przemysły kultury”?

Po raz pierwszy termin przemysły kultury został użyty przez teoretyków frankfurckiej szkoły filozofii krytycznej Theodora Adorno i Maxa Horkheimera w pracy zatytułowanej ”The Dialectic of Enlighment”. Przedstawili w niej tezę, iż kultura wytwarzana w sposób masowy, poprzez przemysł, niszczy sztukę wysoką. Nie pomyśleli jednak, że książka jako nośnik treści, czy to poezja, proza czy pozycja naukowa, może zaistnieć i spełnić swą funkcję kulturalną bądź edukacyjną tylko wtedy, kiedy zostanie zmultiplikowana w sposób przemysłowy i dystrybuowana na masowym rynku. Sytuacja ta przypomina przypadek Platona, który obarczał wynalazek pisma winą za osłabianie pamięci i powodowanie myślowego zubożenia. Sam natomiast, aby nadać rozgłos i tej idei, prezentował ją na piśmie. Czy ”Requiem” Mozarta, wykonane przez berlińskich filharmoników pod batutą Herberta von Karajana, zarejestrowane na płycie kompaktowej, powielone w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy i sprzedawane w sklepach, traci w ten sposób cokolwiek ze swej wartości artystycznej? Dlatego też należy wyraźnie zaznaczyć, iż termin przemysły kultury nie odnosi się do wartości kultury czy sztuki, lecz dotyczy sposobu organizacji, zarządzania, multiplikacji i dystrybucji jej produktów i usług. Czy artysci mają jeszcze watpliwości?

W sumie: 2  

pszlachta pszlachta
(moderator)

03.06.09, 07:49

Dlaczego artyści obrażają się na hasło ”przemysły kultury”?
Po raz pierwszy termin przemysły kultury został użyty przez teoretyków frankfurckiej szkoły filozofii krytycznej Theodora Adorno i Maxa Horkheimera w pracy zatytułowanej ”The Dialectic of Enlighment”. Przedstawili w niej tezę, iż kultura wytwarzana w sposób masowy, poprzez przemysł, niszczy sztukę wysoką.

Nie pomyśleli jednak, że książka jako nośnik treści, czy to poezja, proza czy pozycja naukowa, może zaistnieć i spełnić swą funkcję kulturalną bądź edukacyjną tylko wtedy, kiedy zostanie zmultiplikowana w sposób przemysłowy i dystrybuowana na masowym rynku.

Sytuacja ta przypomina przypadek Platona, który obarczał wynalazek pisma winą za osłabianie pamięci i powodowanie myślowego zubożenia. Sam natomiast, aby nadać rozgłos i tej idei, prezentował ją na piśmie.

Czy ”Requiem” Mozarta, wykonane przez berlińskich filharmoników pod batutą Herberta von Karajana, zarejestrowane na płycie kompaktowej, powielone w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy i sprzedawane w sklepach, traci w ten sposób cokolwiek ze swej wartości artystycznej?

Dlatego też należy wyraźnie zaznaczyć, iż termin przemysły kultury nie odnosi się do wartości kultury czy sztuki, lecz dotyczy sposobu organizacji, zarządzania, multiplikacji i dystrybucji jej produktów i usług.

Czy artysci mają jeszcze watpliwości?

pszlachta pszlachta
(moderator)

29.10.09, 00:10

-
-
W sumie: 2  
« Maj 2012 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo