Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]

Adres: Kultura

Niedawne obchody dwudziestolecia wyborów 4 czerwca 1989 roku stanowiły – szkoda, że tak rzadką - okazję wysłuchania tego, co o polskich sprawach sądzą przyjaciele z zagranicy. Symptomatyczne, iż w warszawskiej i gdańskiej debacie „Solidarność i upadek komunizmu” tak wiele mówiono o znaczeniu kultury, tradycji, sfery wartości. Mówił o tym przepięknie Vaclaw Havel i Norbert Blum, wybitny niemiecki polityk i długoletni minister – nie kultury, ale pracy i spraw socjalnych! – przekonywał, że wspólna Europa to nie skarbonka z pieniędzmi, ale bogaty krajobraz idei.

Dla polskiego ministra kultury były to słowa nie tylko ważne, ale i zobowiązujące. Jakie jest miejsce naszej kultury w europejskim krajobrazie, a także jakie jest miejsce kultury w pejzażu polskiego życia społecznego? Czy umiemy spojrzeć na sprawy kraju nie w kategoriach „skarbonki”, ale skarbnicy idei. Nie przepływu pieniędzy – ale przepływu myśli?
 
W historii państwa polskiego brak było ciągłości struktur politycznych. Lata bez państwowej suwerenności to prawdziwy dramat. Ale mimo tego, że granice Polski w ciągu wieków przesuwały się o setki kilometrów, mimo iż zaborcy narzucali różne języki urzędowe - Polacy mieli zawsze stały adres. Adres, pod którym wszyscy mieszkamy. Adres: kultura. Język polski, działalność Kościoła, twórczość wielkich romantyków, a także patriotyzm budowany i wyrażany w malarstwie, literaturze, muzyce. Dla mnie kultura to przede wszystkim estetyka, to oryginalność myśli, działań i niepowtarzalność pięknych emocji. To właściwe proporcje, odpowiedniość, autentyczność w związku z tym także odwaga. To oczywiście nie definicja, lecz jedynie – subiektywna - próba wskazania rzeczy najistotniejszych.

Inteligencja wielokrotnie płaciła najwyższą cenę za swoje postawy. Wiemy wszyscy, jak ogromne koszty ponieśli ludzie kultury przed 1989 rokiem. Znakomici polscy artyści nie mieli szans prezentacji swoich prac szerszym kręgom, nie mówiąc już o ich promowaniu za granicą. Raz jeszcze trzeba wspomnieć z szacunkiem tych wszystkich, często młodych artystów, których postawa w latach stanu wojennego była dla wielu Polaków czytelnym znakiem sprzeciwu wobec systemu. Poważne skutki tej trudnej sytuacji odczuwamy do dziś.

Mija dwadzieścia lat od zwycięstwa Solidarności, od powstania rządu Tadeusza Mazowieckiego. To w efekcie tych wydarzeń wyjechała z Polski armia radziecka, przestał istnieć Układ Warszawski, RWPG. Zniknęła także cenzura, krępująca rozwój polskiej kultury. Sprzeciw wobec cenzury, dążenie do wyzwolenia z więzów kłamstwa był najważniejszym przesłaniem Kongresu Kultury brutalnie przerwanego w grudniu 1981 roku przez stan wojenny.

W roku 1989 żądanie wolności, prawa do wyrażania autentycznych, nieskrępowanych myśli, a także swobody w kontakcie z widzami, czytelnikami, słuchaczami, zostało spełnione. Nie ma administracyjnych barier, ale nie wszyscy korzystają z szans na budowanie wartości najwyższych w obszarze kultury. Trudno oprzeć się wrażeniu, iż ostatnie dwie dekady - dekady wolności - to czas dość przypadkowych, chaotycznych, niespójnych, choć przecież wielokrotnie udanych, prób znalezienia się środowisk twórców w nowych warunkach ustrojowych. Dość powszechny stan świadomości można – jak mi się wydaje - zawrzeć w zdaniu: „jest lepiej niż się mówi, że jest i zdecydowanie gorzej niż byśmy chcieli, aby było”. Takie opinie opierają się często na intuicji, gdyż brakowało przez te lata pogłębionych analiz, syntetycznych diagnoz, recenzji z prawdziwego zdarzenia. Zwłaszcza ten ostatni element: kompletny upadek recenzji i krytyki boli szczególnie i to zarówno tej codziennej, prostej, faktograficznej, jak i również tej przekrojowej, pogłębionej, budowanej z dystansem, troską, co nie znaczy wyprutej z emocji czy też zaangażowania.

Niewątpliwie, po 1989 roku w organizacji kultury nie zaszły zmiany adekwatne do rozmiarów przemian społecznych i gospodarczych. Wiele instytucji działa wciąż na anachronicznych zasadach, a reguły, wedle których funkcjonują mechanizmy finansowania i zarządzania kulturą nie są dostosowane do nowoczesnych wzorów.


Raporty o stanie kultury


Dwadzieścia lat po przemianach roku 1989 nadszedł czas na rzetelną diagnozę sytuacji. Wkrótce po objęciu urzędu ministra podjąłem decyzję, by u kompetentnych specjalistów różnych dziedzin zamówić szczegółowy i wieloczęściowy raport na temat stanu kultury polskiej, pierwsze tak obszerne opracowanie w historii. Dysponujemy już dziś zarówno raportami dotyczącymi organizacji poszczególnych dziedzin – teatru, kinematografii, mediów audiowizualnych, muzeów, rynku książki czy rynku dzieł sztuki – jak i szerszymi opracowaniami tematycznymi, obejmującymi kwestie takie jak finansowanie kultury i zarządzanie instytucjami, aspekty kultury miejskiej, funkcjonowanie systemu ochrony dziedzictwa kulturowego, szkolnictwo artystyczne czy problemy edukacji kulturalnej. Osobne miejsce zajmują opracowania dotyczące dziedzin dotychczas mało rozpoznanych, jak wzornictwo czy taniec.

Zwołując na wrzesień w Krakowie Kongres Kultury chciałbym przedyskutować tę diagnozę i szukać rzetelnej odpowiedzi na pytanie „jak jest”; przede wszystkim jednak – co czynić, aby naprawdę mogło być „jak byśmy chcieli, aby było”. W sprawach związanych z organizacją życia kulturalnego, funkcjonowaniem instytucji i ich finansowaniem, podziałem obowiązków pomiędzy administrację rządową i samorządową podstawę do dyskusji stanowić będą autorskie propozycje w tym m.in. już dyskutowany pakiet propozycji przygotowanych przez prof. J.Hausnera. Poszukiwania najbardziej optymalnych rozwiązań, to niezwykle odpowiedzialne zadanie. Ważne by nie ograniczając odpowiedzialności państwa za kulturę znaleźć dla niej większą ilość sprzymierzeńców. Potrzebna jest niewątpliwie także nowa ustawa o działalności kulturalnej. Obowiązujące wciąż rozwiązania zawarte w wielokrotnie nowelizowanej ustawie z 1990 roku, które w intencji autorów miały charakter prowizoryczny, nie odpowiadają współczesnym potrzebom.


Legislacja


W legislacji brakuje jednolitej wizji, spójności poszczególnych przepisów. Niejednokrotnie podejmowano próby zmian. Realne zmiany wymagają jednak szerszego spojrzenia, innej perspektywy. Pora uwolnić kulturę od krótkowzrocznego cyklu wyborczego. Przygotowując program zmian legislacyjnych zdajemy sobie sprawę, że jest to zadanie na lata. Trzeba jednak jasno zdefiniować cel, jaki jest do zrealizowania i – wsłuchując się uważnie w opinie wszystkich zainteresowanych – określić harmonogram działań. Pierwszy etap, realizowany już obecnie, dotyczy zadań najpilniejszych i – jak można sądzić – oczywistych. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku parlament podejmie decyzje pozwalające usunąć z systemu prawnego dokuczliwe absurdy, jak przepisy ustawy o zamówieniach publicznych, które nie uwzględniają niepowtarzalności i oryginalności dzieła sztuki czy przepisy kodeksu pracy, zgodnie z którymi w sobotę i niedzielę artysta powinien wypoczywać. Wprowadzenie zmian, niekiedy drobnych, do kilkunastu różnych ustaw pozwoli usunąć bariery i nieuzasadnione ograniczenia, zlikwidować obowiązki, które niczemu nie służą. Ułatwi to bieżące funkcjonowanie instytucji kultury, prowadzenie działalności kulturalnej oraz wykonywanie zadań związanych z ochroną dziedzictwa narodowego.


Edukacja


Nie ulega wątpliwości, iż ostatnie dwie dekady to czas największej porażki w procesie wychowywania, kształcenia, przygotowywania najmłodszego pokolenia do odbioru wydarzeń artystycznych. Jest to tym boleśniejsze, iż był to okres wyżu demograficznego i wielkiej szansy na zbudowanie społeczności, która upominałaby się o kulturę wysoką, walczyła o mocną pozycję ludzi teatru, muzyki czy też pióra. Dziś w obliczu tej klęski niezbędne jest zbudowanie programu nadrabiania zaległości. Odpowiedzialność za szkolnictwo powszechne nie należy – formalnie – do kompetencji ministra kultury. Ale właśnie Kongres Kultury powinien zabrać głos w sprawach najszerzej rozumianej edukacji kulturalnej. Oczekujemy opinii nie tylko o tym, co robią, i co powinny czynić placówki kulturalne, takie jak domy kultury, biblioteki, ale także na temat zadań szkolnictwa publicznego. Nowa wizja pracy edukacyjnej placówek kulturalnych zawarta jest w programach „Dom Kultury +” i „Biblioteka +” , których realizacja już się rozpoczyna. Szeroki program dotyczący bibliotek stanowi dobry przykład wspólnego działania różnych instytucji: Instytutu Książki, działającego w imieniu ministra kultury, władz samorządowych prowadzących biblioteki publiczne, oraz Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, która - jako partner Fundacji Billa i Melindy Gatesów -rozpoczyna realizację pięcioletniego programu rozwoju bibliotek w gminach liczących do 15 tys. mieszkańców.

Biblioteki wyposażyć trzeba w odpowiedni sprzęt komputerowy i szerokopasmowe łącza internetowe, domy kultury przekształcać stopniowo w nowoczesne centra - „pracownie kultury”. Mają to być miejsca służące prowadzeniu wszechstronnej edukacji kulturalnej i pracy z dziećmi, młodzieżą, osobami dorosłymi oraz seniorami. Gminną pracownię kultury musi charakteryzować funkcjonalność, estetyczny i atrakcyjny wygląd oraz nowoczesne wyposażenie, a jednocześnie bogata oferta programowa edukacji kulturalnej oraz aktywności artystycznej w postaci przedsięwzięć interdyscyplinarnych i łączących różne formy pracy.

Trzeba nam więc ludzi z pasją tworzenia i działania – lokalnych animatorów otwartych na nowe pomysły, jednocześnie posiadających wiedzę i wykształcenie pozwalające na prowadzenie zajęć zgodnie z najlepszymi standardami animacji kulturalnej.

Tego rodzaju kompleksowym rozwiązaniom towarzyszyć będą odpowiednie zmiany legislacyjne i finansowe. Działania przeciwko wykluczeniu części społeczeństwa z uczestnictwa w kulturze wiążą się ściśle z szerszą – opracowywaną przez rząd – strategią spójności społecznej. W czasie kryzysu ekonomicznego, problemy wykluczeń stają się szczególnie istotne. Zamiast martwić się, że kryzys kulturze zaszkodzi, możemy potraktować go jako dobrą okazję do sprawnego wprowadzenia długo oczekiwanych przemian.

W edukacji chciałbym postawić na otwartość, różnorodność możliwości. Zdaję sobie sprawę z trudności zadania jakie przed nami stoi. Jak pisze prof. Barbara Fatyga w swym raporcie: „edukacja kulturalna w obecnym kształcie organizacyjnym, działająca w oparciu o anachroniczną i rozchwianą nadbudowę ideologiczną, nie tylko nie spełnia swoich zadań lecz jest przede wszystkim nieskuteczna lub przeciwskuteczna, po Gombrowiczowsku odstręczająca, a nawet – w wielu wypadkach – szkodliwa”. Musimy to zmienić. Pierwszym krokiem jest zasadnicze wzmocnienie (także finansowe) ministerialnego programu, który pozwoli wspierać z budżetu państwa nowoczesne inicjatywy z zakresu edukacji kulturalnej i edukacji artystycznej. Program ten pozwala też wspierać kształcenie animatorów Kultury. Ważne, by edukacja kulturalna najmłodszego pokolenia stała się zadaniem obligatoryjnym każdej instytucji kultury korzystającej z środków publicznych.


Inwestycje


Trwająca od wielu miesięcy praca analityczna dotyczy także inwestycji. Zamówione przeze mnie przekrojowe, pełne zdiagnozowanie wszelkich inwestycji realizowanych w kulturze z środków publicznych pozostających w dyspozycji resortu kultury jest pierwszym tego rodzaju dokumentem od wielu lat. Diagnoza nie jest optymistyczna, choć dzięki środkom europejskim mamy czas nadzwyczajnych możliwości. Dominuje niestety przypadkowość, doraźność, pożądanie spektakularności i często brak wyobraźni. Szukanie sukcesu w inicjowaniu inwestycji, czy też działanie według zasady :”łopatę się wbije a potem jakoś to będzie”, musi zakończyć żywot. Rozpoczynając inwestycje nie brano często pod uwagę ogromnych kosztów związanych z funkcjonowaniem nowej instytucji już po zakończeniu budowy.

Ubiegły rok to pierwsza próba dokonania zmian w tej materii, niestety nie w pełni satysfakcjonująca. Zmuszony jestem jednak nadal podejmować stanowcze działania, bowiem brak korekt w polityce inwestycyjnej może przynieść kulturze już w latach 2013-14 wzrost samych tylko kosztów utrzymania nowych instytucji o kwotę sięgającą nawet miliard złotych rocznie. Samych kosztów utrzymania, bez działalności artystycznej! Już dziś Polska, niestety negatywnie, wyróżnia się na mapie europy niekorzystnymi proporcjami wydatków na tzw. „mury” i działalność w nich. Oczywiście także z powodu niskich nakładów na kulturę w ogóle, ale nie tylko. Przygotowywany program zmian polityki inwestycyjnej przewiduje koncentrację środków na zadaniach najważniejszych dla kultury narodowej.


Finanse


Odnotowując wzrost wydatków na kulturę (nawet w bieżącym, kryzysowym budżecie!) i mówiąc o potrzebie lepszego gospodarowania pieniędzmi, nie można jednak zapominać, że środków rzeczywiście jest wciąż zbyt mało. W dziedzinie finansowania kultury, Polska na tle krajów europejskich wypada po prostu źle. Pomijam najbogatsze kraje, ale nawet w grupie europejskich „średniaków” wypadamy fatalnie. Dopiero podwojenie finansowej obecności państwa w kulturze da nam pozycję identyczną z Czechami, Austrią czy też Hiszpanią. Deklaracja premiera Donalda Tuska, zawarta w jego expose, o uczynieniu tego kroku w ciągu niecałej dekady, była niezwykle ważna.

Dziś, kryzys zmusza nas do ograniczenia planowanych wydatków budżetowych. By Polska nie straciła szansy na bycie pełnoprawnym uczestnikiem światowego życia artystycznego, kulturze potrzebne są stałe, dodatkowe źródła zasilania. Sprawdził się fundusz utworzony z odpisów od dochodów Totalizatora, obecnie trwają prace zmierzające do uzyskanie dodatkowych dochodów na edukacje artystyczną dzieci z udziału w podatku od automatów do gier. Do kongresu powinny pojawić się przekonujące, realne projekty wspomagania kultury bez prostego i nieskutecznego żądania większych pieniędzy wprost z obecnego budżetu.

Ważnym zadaniem jest także wykazanie, iż obszar kultury to poważne źródło dochodu w budżecie państwa, a nie tylko pozycja po stronie wydatków. Że mylące, niesprawiedliwe, a nawet całkowicie nieprawdziwe jest patrzenie na aktywność instytucji poprzez pryzmat wyłącznie jej kosztów. Musimy przebijać się do świadomości społecznej, także do świadomości osób podejmujących na różnych szczeblach decyzje finansowe, że kultura pozwala na uzyskiwanie dochodów w różnych sferach, takich jak choćby turystyka. Wielkie wydarzenia kulturalne, dobrze utrzymane i odpowiednio promowane zabytki to okazja do zarobku dla transportu, gastronomii, hoteli. Przemysły kultury to tysiące miejsc pracy. Przedstawiając podczas kongresu informacje dotyczące finansowania kultury chcemy podkreślić ten, pomijany często, aspekt.

Obecnie w Polsce na kulturę wydaje się blisko 9 mld złotych środków publicznych przede wszystkim z budżetu państwa i budżetów samorządowych wszystkich szczebli. Gdyby rozkład odpowiedzialności za kondycję materialną w kulturze mierzyć środkami finansowymi, na pierwszym miejscu znalazłby się samorząd szczebla najniższego, przede wszystkim miast, następnie regionalnego, potem resort kultury, media publiczne i na końcu samorząd powiatowy. Dziś samorządy wszystkich szczebli łącznie wydają blisko 7 mld złotych rocznie, resort kultury niecałe 2,5 miliarda. W ciągu ostatnich dwóch dekad w tej materii zaszła wielka rewolucja. Jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych rząd był dystrybutorem blisko 70% środków na kulturę. Widać też nowe tendencje i zmiany w ostatnich kilku latach. Przede wszystkim wzrosły nakłady na inwestycję w urzędach marszałkowskich. W roku ubiegłym udział wydatków na kulturę w budżetach województw to najczęściej około 10 %, w gminach - przeciętnie ok. 3 %, choć obserwujemy tu wielkie różnice, a niektóre gminy zdają się niedoceniać znaczenia zadań związanych z kulturą. Odpowiedzialność za kondycję materialną w kulturze nie mierzy się jednak ilością posiadanych środków. Nie mam wątpliwości, iż pomimo skromnego udziału w wydatkach publicznych (ok. 25 %) - na resorcie kultury spoczywa najważniejszy ciężar związany nie tylko z finansowaniem ważnych, narodowych instytucji. To minister ma obowiązek określania kierunków polityki państwa, musi też umiejętnie wykorzystywać narzędzia finansowe do stymulowania pożytecznych działań podejmowanych przez różne instytucje i organizacje. Także – co może szczególnie ważne – przez wciąż zbyt mało aktywny sektor organizacji pozarządowych. Pracujemy obecnie nad korektą Narodowej Strategii Rozwoju Kultury, która uwzględni wiedzę zgromadzoną dzięki wspomnianym wcześniej raportom. Liczymy, że także Kongres pozwoli wzbogacić strategię o nowe koncepcje.


Potencjał


Bez względu na to czy środków finansowych będących w dyspozycji instytucji kultury jest tylko mało czy wręcz katastrofalnie mało, zbyt wiele placówek wykorzystuje swój potencjał nadzwyczaj skromnie. Przykładem mogą być muzea. Kompetencje i poziom przygotowania polskich muzealników do pełnienia różnych ról, przede wszystkim naukowych, nie odbiega od najwyższych standardów europejskich. Niestety, przyglądając się obiektom wielu muzeów i zgromadzonym tam zbiorom można stwierdzić, że często możliwości w nich tkwiące nie są wykorzystywane. Używając określenia wywodzącego się z ekonomii można powiedzieć, że jedynie Wawel, Zamek Królewski w Warszawie, Panorama Racławicka, Wieliczka czy też Malbork posiadają „efektywność” wzorcową. Jest jeszcze kilkanaście placówek o znakomitej aktywności i niestety aż kilkaset, gdzie jej poprawa może być nawet dziesięciokrotna. To wynik przede wszystkim zaniedbań inwestycyjnych, braku środków na działalność bieżącą, ale niestety nie tylko. Pod względem wykorzystania majątku polskie instytucje muzealne mają wiele do zrobienia. Dla rozwiązania tego problemu ważne są zmiany prawne, których propozycje znajdziemy w raportach opracowanych na zlecenie ministerstwa.


Sieć


Zmieniające się otoczenie cywilizacyjne rodzi nowe wyzwania. „Polska cyfrowa” to nie tylko reforma administracji publicznej. To również nowe formy uczestnictwa w kulturze. Jak dotąd korzysta z tego główne kultura popularna, znacznie się poprawił dostęp do rozrywki. Nie lekceważę znaczenia umiejętnego prezentowaniu wartościowych i nowocześnie pomyślanych wytworów kultury popularnej. Ale to kultura wysoka jest naszym priorytetem. Dzięki digitalizacji i globalnej sieci internetowej pojawiły się różnorodne sposoby ochrony i utrwalania oraz udostępniania zasobów dziedzictwa narodowego. O środki na wspieranie projektów służących realizacji tego celu można już aplikować do programów ministra kultury. Ponieważ digitalizację uważam za jedno z najważniejszych zadań, w przyszłym roku pieniędzy będzie znacznie więcej niż obecnie.

Powołany niedawno Narodowy Instytut Audiowizualny, Narodowe Archiwum Cyfrowe, ale także takie instytucje jak Biblioteka Narodowa i Filmoteka Narodowa podejmują zadania związane z nowymi technikami gromadzenia i upowszechniania informacji. W ostatnim czasie podjąłem decyzję o powołaniu zespołu, który przedstawić ma propozycję strategii działań państwa związanych z digitalizacją zasobów kultury i ich udostępnianiem, które staną się częścią programu „Polska cyfrowa”. Podczas Kongresu Kultury obradom sympozjum poświęconemu tym zagadnieniom będzie przewodniczył min. Michał Boni.


Polityka historyczna


Błędem, niestety wciąż popełnianym, jest czynienie z obszaru kultury miejsca walki o pamięć. Wszelkie próby zawłaszczania dat, postaci, instrumentalnego traktowania jubileuszy, także przedmiotowego wykorzystywania artystów w grach o historię, nie mogą się dobrze skończyć. Nie ulega jednak wątpliwości, iż dziedzictwo narodowe winno być należycie chronione. Można i trzeba budować siłę państwa polskiego i jego zewnętrzny wizerunek poprzez określone działania artystyczne, obrazy, zdarzenia, także filmy. Ważne, by być w tej materii uczciwym. Niedopuszczalne są też wszelkie próby ograniczania autonomii twórców.

O polityce historycznej pisałem oddzielnie, teraz więc jedynie kilkuzdaniowe uzupełnienie dotyczące projektowanych inwestycji muzealnych. Ich przygotowywanie wymaga wielkiej rozwagi, a tym samym i czasu niezbędnego dla podjęcia decyzji mających ogromne znaczenie dla wielu pokoleń Polaków XXI wieku. Skala trudności jest ogromna. potrzeba staranności, profesjonalizmu i właściwej kolejności dla całego procesu inwestowania (najpierw przekaz, wystawa, projekt narracji, potem sam obiekt). Trzeba też pamiętać, że wszystkie nowe instytucje (muzeum Józefa Piłsudskiego, muzea Historii Polski, II wojny światowej, Powstania Warszawskiego, Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Papieża Jana Pawła II, a także muzeum Historii Żydów oraz muzeum Fryderyka Chopina) powinny łącznie tworzyć określoną całość. Tylko pełna koherencja i dobrze skonstruowana współpraca tych nowych placówek, a także współdziałanie z obecnie funkcjonującymi instytucjami pozwoli spełnić oczekiwania wiązane z tymi wielkimi inwestycjami. Szacunkowa wartość tych projektów to wydatek o skali ponad miliardowej.

Refleksja o sprawach dla polskiej kultury najważniejszych byłaby ułomna, gdyby pominąć osobę Jana Pawła II. Gdy wspominamy Papieża-Polaka, najsilniej wraca wrażenie niezwykłej estetyki, jej spójność, kompletność i także, a może przede wszystkim, autentyczność. Była to estetyka najwyższej, nieosiągalnej próby. Estetyka słowa, gestu, myśli, ruchu wraz z absolutną autentycznością. Dziś patrząc na zdarzenia artystyczne, instytucje kultury, samych artystów także szukamy wartości najwyższych, oryginalnych, autentycznych.


O Kongresie Kultury Polskiej


Kongres Kultury Polskiej powinien stać się miejscem rozmowy na wszystkie tematy, prowadzonej zarówno z perspektywy twórców i organizatorów życia kulturalnego, ale również obywateli - czyli „adresatów” kultury. Kongres musi mieć charakter refleksyjny i pragmatyczny. Czas wielkich zmian, w jakim żyjemy to także czas na zmiany - niezbędne jest zreformowanie obowiązującego modelu działalności kulturalnej; zbudowanie nowoczesnych ram prawnych i finansowych dla twórczości artystycznej i dla społecznego odbioru kultury. Chodzi więc przede wszystkim o stworzenie właściwych warunków do budowania dzieł oryginalnych i autentycznych z przeświadczeniem, że otwartość, tolerancyjność i wolność w świecie kultury to istotny składnik życia nas wszystkich. Ale fundamentalne jest stworzenie powszechnych szans i wzmocnienie motywacji do obcowania z kulturą. Najważniejszym jednak przesłaniem każdej proponowanej zmiany winno być : po pierwsze nie zaszkodzić, po drugie jednak, ze względu na delikatność materii, droga dojścia do budowanych modeli powinna być ewolucyjna, rozłożona w czasie i dobrze przemyślana.

Na 30 sesjach i sympozjach kongresowych przygotowanych przez Radę Programową pod przewodnictwem prof. Piotra Sztompki znajdzie się miejsce na namysł i praktyczne wnioski. Zapraszam do udziału i dyskusji


Bogdan Zdrojewski
Warszawa, 9 czerwca 2009 r.

« Kwiecień 2017 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo