Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]

Analiza dynamiczna zmian w tańcu współczesnym w okresie ostatnich dwudziestu lat

2.2.4.1. Jacek Łumiński i Śląski Teatr Tańca

Śląski Teatr Tańca w Bytomiu założył w 1991 r. tancerz i choreograf Jacek Łumiński, z pomocą i wsparciem artystycznym Avi Kaisera, urodzonego w Belgii choreografa i tancerza pochodzenia żydowskiego, a później także kanadyjskiej choreografki Melisy Monteros, która po kilku latach założy wraz z Wojciechem Mochniejem Gdański Teatr Tańca. Łumiński, zafascynowany z jednej strony amerykańskim tańcem modern, a z drugiej folklorem tanecznym polskich Żydów, głównie chasydów, oraz muzyką ludową Kurpi i Podhala, stworzył w ten sposób syntezę swoich wielkich inspiracji. Sam tak o tym mówi: „Z historii wiemy, że wyraziste style i techniki tańca współczesnego powstawały na bazie tradycji, na przykład Jose Limon odwoływał się do swojej rodzimej kultury meksykańskiej. Martha Graham czerpała z technik medytacyjnych Dalekiego Wschodu. Tak też próbujemy działać w Śląskim Teatrze Tańca: na coś, co jest znane, to znaczy na tradycję współczesnego tańca, nakładam coś, co nie jest znane, ale mi bardzo bliskie, sięgające do moich kulturowych korzeni" 16.

Wszystkie spektakle tego zespołu o specyficznej technice cechuje budowa charakterystyczna i oryginalna w pomysłach, choć synkretyczna w estetyce. Ponadto bytomscy artyści od początku współpracują z kilkoma choreografami z zewnątrz. Najciekawsze choreografie autorstwa samego Łumińskiego to między innymi: Anioł przy moim boku, Koncert, Takie nic z 1994 r., Melodia do wicia rózgi z 1996 r., Zapiski z teczki – gua-va z 1997 r. czy WK – 70 z 1998 r., Ostatnio zaś, chyba słabsze artystycznie: Prosto w oczy (2002), Wrzaskowisko (2004), Zobaczyć świat w ziarnku piasku (2007), Panopticon albo/i Przypowieść o maku (2008). Z dokonań choreografów współpracujących z ŚTT należy wymienić: Płynne strzały Diane Elshout i Franka Handelera z Holandii (1996), Wynurzenie niemieckiej choreografki Henrietty Horn (1998) czy Oczekiwanie Conrada Drzewieckiego (1998) 17.

W 1994 r. Łumiński został stypendystą amerykańskiej fundacji artystycznej ArtsLink 18 i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, co zaowocowało nawiązaniem międzynarodowej współpracy z innymi artystami i podpisaniem kontraktów z amerykańskimi uczelniami, gdzie polski stypendysta i jego tancerze uczyli młodych Amerykanów wypracowanej przez siebie techniki 19, zwanej może zbyt uzurpatorsko techniką polską. Specyfiką tworzenia ruchu wypracowaną przez Łumińskiego jest analiza sekwencyjna poszczególnych fraz ruchowych, w których dyscyplina ciała i wypracowane mięśnie oraz świadomość rozpoczęcia ruchu i mięśni w nich uczestniczących wraz ze sposobem przekazywania energii – oparte na przykład na zasadach zawieszenia i kontrowania – tworzą dowolność kreowania poszczególnych fraz.

Jacek Łumiński, podobnie jak Wojciech Misiuro, do swojego zespołu angażował młodych tancerzy, którzy w większości nie byli absolwentami szkół baletowych, zmieniając tym samym ruchową bazę, na której budował swoje choreografie. O ile w przypadku Teatru Ekspresji poszukiwani byli sportowcy o dynamicznych sylwetkach i dużej sile wyrazu (odpowiedniej do języka scenicznego tego teatru), o tyle Łumiński zdecydował się na ludzi młodych, którzy zaistnieli już w różnych dziedzinach tańca (np. mistrza Polski w street dance) lub mieli doświadczenie sceniczne w balecie operetki Wojtka Mochnieja. Jak się okazało, wybór tancerzy o bardzo różnym doświadczeniu, z chęcią ciągłej pracy i zgłębiania różnych technik tanecznych, był słuszny i zaowocował wykształceniem w stosunkowo krótkim czasie wspaniałego, wszechstronnego zespołu.

Szef ŚTT idealnie wykorzystał moment transformacji politycznej i fakt, że trwało jeszcze zainteresowanie egzotyczną krainą buntowników w środku Europy – początek lat dziewięćdziesiątych to był idealny, ale i ostatni moment na nawiązywanie zagranicznych kontaktów i prezentowanie polskiego tańca na świecie. Ambitny artysta, teraz chyba bardziej dyrektor, do dzisiaj korzysta z zaproszeń i odwdzięcza się tym samym, dzięki czemu kilku zagranicznych artystów stworzyło choreografie dla STT: Anna Sokolow, Avi Kaiser, Melissa Monteros, Mark Haim, Risa Jaroslow. Trzeba przyznać, że Łumiński nie zaprzepaścił szansy, jego zespół jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych na świecie polskich teatrów tańca. Nie udało mu się jednak przebić do głównego nurtu tanecznych prezentacji.

W samym Bytomiu tymczasem, mimo pozorów dynamiki, wkrada się monotonia, z widmem skostnienia na horyzoncie. ŚTT nieuchronnie zmierza w stronę PTT. Na warsztatach powtarzają się wykładowcy, dokładnie powtarzają się ich wykłady, spada ranga zapraszanych ze świata zespołów, brakuje odzewu na propozycje wysuwane przez uczestników, którzy chcą się rozwijać i uczyć. Śląski Teatr Tańca od samego początku był teatrem instytucjonalnym, utrzymywanym przez władze miejskie, wspieranym przez lokalne banki i Ministerstwo Kultury; potrafił też zorganizować sobie wsparcie amerykańskich fundacji i europejskich funduszy. Aktywność menadżerska Łumińskiego imponuje, trzeba jednak pamiętać, że nigdy nie działał on sam. Przez wiele lat, od 1993 r. do 2003 r., jako menadżer wspomagała go Catherine Peila, pracująca wcześniej w Dance Theatre Workshop w Nowym Jorku. To właśnie dzięki jej kontaktom i doświadczeniu już w 1994 r. udało się zorganizować Pierwszą Międzynarodową Konferencję Tańca Współczesnego i Festiwal Sztuki Tanecznej. Otoczył się gronem stałych, oddanych mu współpracowników.

Działalność artystyczna z czasem została przysłonięta przez działalność społeczną (liczne programy społeczne: dla dzieci i młodzieży, dla młodzieży ze środowisk zagrożonych, dla ludzi starszych, dla osób niepełnosprawnych – integracyjne) i administracyjno-organizacyjną.




--------------------------------------------------------------------
16 P. Goźliński, Budzenie do tańca, „Na przykład. Miesięcznik Kulturalny” 1998, nr 9, s. 14-16.
17 K. Orzeszek, Impresja, etiuda i spektakl, „Didaskalia. Gazeta Teatralna” 1999, nr 29, s. 48.
18 „Dance Magazine”, September 1994, s. 16.
19 P. Goźliński, Budzenie do tańca, s. 15.

« Kwiecień 2017 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo