Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]

Tożsamość kulturowa (Wojciech J. Burszta)

2. 1. Wymiary tożsamości kulturowej

2.1.1. Patriotyzm i tradycja

Dużą przesadą byłoby stwierdzenie, że polskie społeczeństwo staje się ponowoczesne z punktu widzenia wyznawanych wartości i przemian w preferencjach kulturalnych. Nieomal wszyscy badani podkreślali – różnie oczywiście rozumiany – związek z tradycją. Najczęściej pod mianem tradycji kryją się po prostu wyniesione z domu kompetencje kulturalne, a więc to, co nazywamy kulturą (kapitałem) ucieleśnionym. Zakłada się, że dobre, tradycyjne wychowanie w wartościach albo narodowych, albo religijnych, albo wynikających z przecięcia się tych wartości z przywiązaniem do miejsca zamieszkania, ciągle wyznacza horyzont osoby, którą można określić mianem kulturalnej. Badani pytani o to, czy mają bardziej konserwatywny czy nowoczesny stosunek do świata, wyraźnie deklarowali związek ich sposobu myślenia z tradycją, która daje oparcie w sytuacji zmieniania się wartości i treści związanych z medialną popkulturą. Osoba kulturalna to taka, która nie odcina się od tradycji, „potrafi się zachować”, odpowiednio wyrażać itd., ale także – jest otwarta na innych. Wśród wartości uznawanych za związane z tradycją (polską i lokalną w równej mierze) na pierwszym miejscu sytuuje się patriotyzm; jest to widoczne zwłaszcza – co nie zaskakuje – w starszym pokoleniu, ale także dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie, zarówno w dużych, jak i średnich miastach, podkreślają wagę przywiązania do tradycji narodowych. Zaskakujący jest jednak stopień identyfikowania się z tradycyjnym światopoglądem i konserwatywną postawą wobec współczesności wśród pokolenia ludzi młodych – postawa kosmopolityczna nie jest popularna, co więcej – raczej nie wiadomo, na czym taki kosmopolityzm miałby polegać. Dowodzi to ciągle silnej roli tożsamości przenikających, które wręcz się przywołuje jako warte pielęgnowania i podkreślania. Tożsamość z wyboru – można domniemywać – traktowana jest jako coś o wiele bardziej ulotnego, coś, co można utracić, i jeśli nie ma się wówczas oparcia w tradycji, utracić w ogóle „życiowy żyroskop”.

Badania nie dają jednak podstaw do stawiania tezy o polskim nacjonalizmie jako powszechnej postawie społecznej w konfrontacji w kulturową obcością (nieco inaczej wygląda to w Supraślu i Białymstoku w obliczu mniejszości białoruskiej i Kościoła prawosławnego). Nie jest to w każdym razie istotny aspekt przy uzasadnianiu własnych przekonań co to tego, co powinno być objęte szczególną opieką w sferze kultury – „polskość” treści nie jest stawiana jako kryterium „wartościowej” kultury w zderzeniu z kulturą „niewartościową”. Jak jednak rozumiane jest samo pojęcie kultury?

Kultura jest ujmowana bardzo tradycyjne i wartościująco – są to trwałe wytwory z dziedziny przede wszystkim szeroko rozumianej twórczości artystycznej. To rozumienie ma charakter enumeratywny i w obrębie wymienionego spektrum możliwości wskazuje się na te wartości kultury, z którymi utożsamia się badany. I w tym względzie oddziaływanie tradycji ciągle jest dostrzegalne, ale dochodzi tutaj do znamiennego przesunięcia. Otóż najstarsze pokolenie wyraźnie traktuje treści kultury masowej lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, a więc okresu PRL, jako treści kultury wysokiej, jeśli porównać je z dzisiejszymi produktami popkulturowymi rodzimego chowu. Jedna z respondentek odwoływała się w tym kontekście do dorobku Marii Koterbskiej i Ireny Santor, przeciwstawiając ich piosenki wytwórczości szansonistki Dody. Nie ma jednak żadnego dającego się wyodrębnić kanonu „wartościowej” kultury, za jakim opowiadaliby się badani. Jest raczej tak, że trzeba sobie ten kanon rekonstruować, ale zawsze w konfrontacji ze stanem dzisiejszej kultury, w której za wiele się dzieje i trudno w niej znaleźć znaki orientacyjne. Jest to na pewno kwestia pokoleniowa, bo ludzie młodzi bez problemu poruszają się w spektrum możliwości im dostępnych i tworzą własne już hierarchie popkulturowe, funkcjonujące dokładnie według – przeniesionej z innego kontekstu – zasady „wartościowe-obciachowe”. W obrębie tych wartościowań inaczej rozumie się oczywiście tradycję i to, co tradycyjne, ponieważ ranga czasu, który uprawomocnia wartości tradycyjnego kanonu, tutaj maksymalnie uległa kompresji i zmianie znaczeniowej (tradycyjne jest więc na przykład to, czego się nie gra w mainstreamie).

Badania nie dają także żadnych podstaw do stwierdzenia, że tzw. polityka historyczna zaznacza się jakoś w świadomości ludzi, że istotnie oddziałuje, a wydarzenia nagłaśniane w mediach jako odwołanie do polskiego patriotyzmu są zauważane. Status takich działań zdaje się raczej przypominać ideologię folkloryzmu (w tym wypadku historycznego), który może nawet poprawniej należałoby nazwać – ideą postfolkloryzmu narodowego.

Opozycja swoi i obcy w sferze kultury nie jest ostro zarysowana, tak ostro jak na przykład w sferze dyskursu publicznego dotyczącego etniczności, religijności i alternatywnych stylów życia. Nie jest tak, że wszystko, co lokalne i zakorzenione, oceniane jest pozytywnie, jeśli pytania dotyczą sfery kultury. Swojskość i obcość wiąże się raczej z treściami kultury, a więc dotyczy wyborów i preferencji oraz związanych z nimi ocen oferty dostępnej w polu kapitału kulturowego. Także identyfikacje religijne nie pojawiają się jako ważny wyznacznik czy drogowskaz, co w kulturze jest wartościowe, a co nie. Nie można zatem powiedzieć – w świetle zebranego materiału – aby religia miała znaczący wpływ zarówno na poziom uczestnictwa w kulturze, jak i dobór aksjologiczny treści uważanych za ową „kulturę wartościową”. Znamienne jest także i to, że wśród zjawisk identyfikowanych z kulturą badani nie wymieniali obiektów sakralnych i ekspozycji sztuki religijnej, jakby te ostatnie należały do innej sfery rzeczywistości (do zbadania pozostaje, czy nie jest tak, że „zwykła” kultura traktowana jest jako porządek profanum, a symbole kultury religijnej jednoznacznie przyporządkowuje się do sacrum, a tym samym nie wymienia „jednym tchem” z kulturą profanum).

„Obcość” w dziedzinie preferowanych treści kultury dotyczy wspomnianej na wstępie „globalnej ekumeny wyobraźni”, a więc dystansowania się wobec takiej oferty kulturalnej, którą albo uważa się za bezwartościową (popkultura medialna), albo wobec której odczuwa się dystans, co wynika z autonomii wyboru innych wartości (niskie oceny literatury fantasy i muzyki techno).


« Wrzesień 2017 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30

Kultura w internecie


Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo