Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]

Analiza

2.1.1. Prasa

Lata 1989-1991 to czas prawdziwego prasowego boomu w Polsce (dotyczy to zarówno dzienników, jak i czasopism), określany jako okres „żywiołowego entuzjazmu nowych wydawców i wymuszonych przekształceń starych tytułów” (Filas 1995). Taki stan rzeczy był konsekwencją dwóch zdarzeń. Po pierwsze, w czerwcu 1989 r. znowelizowano ustawę Prawo prasowe. Od tej pory wydawać gazetę mógł każdy pełnoletni i niekarany obywatel. Wydawcy zagraniczni, by wejść na polski rynek prasowy, musieli uzyskać zgodę na działalność od MSZ; co zwykle było formalnością. W konsekwencji obu powyższych postanowień, nowe tytuły powstawały jak grzyby po deszczu; odważnie na polski rynek wkroczyły też obce koncerny.

Zmiany na rynku prasy były też konsekwencją likwidacji RSW „Prasa– Książka– Ruch” (na mocy uchwały Sejmu z 22 marca 1990 r.). Sprzedażą i rozdzieleniem majątku oraz tytułów prasowych należących do RSW zajmowała się powołana przez Sejm Komisja Likwidacyjna. Niektórzy historycy mediów wskazują dziś, że procedura likwidacji RSW była niejasna i niedopracowana; także ceny pakietów pracowniczych określane były dość przypadkowo (por. Bajka 2008, 187-188). W maju 1991 r. powstało Przedsiębiorstwo Handlowo-Kolportażowe „Ruch”, które w 1992 r. przekształcono w jednoosobową spółkę skarbu państwa – „Ruch” S.A.

W pierwszym okresie powstawało zdecydowanie więcej pism lokalnych niż ogólnopolskich. Co najmniej jeden własny tytuł miał każdy region; w niektórych miastach powstawało ich nawet więcej. Zdecydowana większość nie poradziła sobie jednak na rynku i w niedługim czasie zawiesiła działalność. Na gruncie lokalnym lepiej radziły sobie dzienniki o dłuższym rodowodzie, tj. istniejące już wcześniej tytuły, które przystosowywały się do nowej rzeczywistości – po pierwszej dekadzie (1989-1999) przetrwało aż 31 spośród 38 takich dzienników (dla porównania: spośród 54 nowo powstałych dzienników do 1999 r. przetrwało zaledwie 9; do dziś zaś utrzymały się tylko 4). Odwrotną tendencję można było zaobserwować na rynku gazet ogólnopolskich – tu najlepiej radziły sobie pisma nowo powstające, choć i one nierzadko nie wytrzymały próby czasu. Spośród pierwszych ogólnopolskich gazet wydawanych w Warszawie do dziś istnieją trzy: „Gazeta Wyborcza”, „Super Express” i „Gazeta Prawna”. Obecnie prasa ogólnopolska zdecydowanie dominuje nad lokalną – zarówno liczbowo, jak i pod względem nakładu.

Wspomniana już „Gazeta Wyborcza” (ukazująca się od maja 1989 r.) była absolutnym przebojem na mozolnie kształtującym się rynku prasy codziennej. Od początku miała ona łączyć w sobie opiniotwórcze zacięcie i szerokie spojrzenie charakterystyczne dla prasy ogólnopolskiej z pakietem informacji lokalnych (w 1991 r. istniało już 13 lokalnych dodatków „Gazety Wyborczej”).

Analizując dane z lat 1990-2007 można zauważyć, że spadła liczba tytułów dzienników płatnych (z 73 do 60), a także ich łączny nakład jednorazowy – z 5, 36 mln egz. do niespełna 4,3 mln egz. (Filas 1999, s. 34; Bajka 2008, s. 194; dane Związku Kontroli Dystrybucji Prasy). Trzeba jednocześnie zauważyć, że dane te w porównaniu z sytuacją z 1988 r. wypadają niekorzystnie. Jednorazowy nakład prasy codziennej wynosił wówczas 7,82 mln egz. (Filas 2007). W dodatku, porównując dane dotyczące nakładu, warto wziąć pod uwagę także rosnącą wysokość zwrotów (przed 1989 rokiem sprzedawany był niemal cały wydrukowany nakład). Gdy wszystko to uwzględnimy, okazuje się, że czytelnictwo prasy na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia drastycznie spadło.

W 2008 r. najwyższy poziom czytelnictwa odnotował „Fakt” (15,66%) Na drugim miejscu lokowała się „Gazeta Wyborcza” (15,6%), na trzecim zaś, w tyle za dwoma rywalami – „Super Express” (7,51%)2. Warto zauważyć w tym miejscu, że aż dwie spośród trzech najpopularniejszych gazet codziennych to tzw. tabloidy.

Ważnym zjawiskiem po 2000 r. było pojawienie się pism bezpłatnych (zarówno dzienników, jak i czasopism). Cieszą się one coraz większą popularnością, co ma odzwierciedlenie w stale rosnącym nakładzie. W 2007 r. istniało w sumie 49 tytułów prasy bezpłatnej (w tym 3 dzienniki i 46 czasopism), przy czym dziennik „Metro” osiągał średni nakład jednorazowy blisko 505 tys. egz., co dawało mu trzecią lokatę wśród wszystkich gazet codziennych3.

Popularność bezpłatnych pism jest zresztą zjawiskiem typowym w wielu krajach Europy. W 2007 r. francuską bezpłatną gazetę „20 Minutes” czytało codziennie ponad 2,4 mln ludzi; w Danii w 2006 r. nakład prasy bezpłatnej przewyższył nakład płatnych gazet o ponad 300 tys. egz. (1,6 mln do niespełna 1,3 mln) (Lloyd 2008, s. 92-93).

Na polskim rynku nie istnieje już ani jedna popołudniówka (przed 1989 r. ukazywało się aż 13 gazet tego typu). Cechą charakterystyczną polskich dzienników jest fakt, że nie ukazują się one w niedzielę (w 1994 r. na krótko uruchomiono niedzielne wydanie „Życia Warszawy”). Zamiast tego odbiorcy otrzymują numer weekendowy – znacznie obszerniejszy niż wersja codzienna.

Utrzymującą się tendencją jest ponadto duża dysproporcja między nakładem tygodniowym i weekendowym dzienników (na korzyść tego drugiego). Stanowi to odzwierciedlenie postaw czytelniczych – polscy odbiorcy prasy korzystają z niej wprawdzie regularnie, wolą jednak sięgać po gazetę raz w tygodniu, a nie codziennie.

O ile liczba dzienników regularnie spada, to na rynku czasopism mamy do czynienia z odwrotną sytuacją. Liczba tytułów w tym sektorze rośnie, choć trzeba tu jednocześnie zaznaczyć, że nie był to stały i równomierny wzrost – generalnie najlepiej na polskim rynku radzą sobie miesięczniki i kwartalniki (ich liczba stale rośnie), gorzej zaś tygodniki i dwutygodniki. Według danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy z listopada 2008 r., w Polsce istnieje 285 czasopism (nie wliczając czasopism branżowych).

Najsilniejszą grupę czasopism stanowią te o tematyce radiowo-telewizyjnej: w 2007 r. 10 tytułów osiągało łączny nakład jednorazowy rzędu 4,3 mln egz. Ten typ pism zagościł na polskim rynku jesienią 1992 r.; od początku największą poczytnością cieszył się „Tele Tydzień” (w 2007 r. jego średni nakład jednorazowy wyniósł ponad 1,5 mln egz.). Pod koniec 2008 r. „Tele Tydzień” był absolutnym liderem w rankingu czytelnictwa tygodników (nieco ponad 36%). Z kolei najwięcej wpływów z reklam generują pisma kobiece.

Pisma społeczno-polityczne, przeżywające boom w latach dziewięćdziesiątych, obecnie cieszą się mniejszym zainteresowaniem, a ich nakład spada. Nowością wśród czasopism są tzw. wielkomiejskie pisma kulturalne (np. „Aktivist”).

Latem 1994 r. na rynku pojawiły się tygodniki „Naj” i „Pani Domu” – oba wydawane przez niemieckie domy wydawnicze. Tego typu tania prasa kobieca szybko zyskała sobie ogromną popularność, co miało odzwierciedlenie zarówno w rosnącej liczbie tytułów, jak i w wysokości nakładów. Analitycy piszą w tym kontekście wręcz o inwazji, dodając jednocześnie, że nowy typ czasopism doprowadził do powstania nowego typu recepcji prasy – tzw. oglądactwa, rozumianego jako „przeglądanie krótkich na ogół materiałów przetykanych licznymi ilustracjami i reklamami” (Filas 1999, s. 46-47, 55). Taka tendencja utrzymywała się przez mniej więcej trzy lata. Począwszy zaś od 1997 r. zainteresowanie kobiecymi tygodnikami i dwutygodnikami zdecydowanie spadło, przy jednoczesnym wzroście liczby tytułów czasopism z tzw. górnej półki wydawniczej (luksusowe i drogie pisma o stosunkowo dużej objętości) – zdecydowanie rozszerzyła się oferta zarówno prasy kobiecej (właśnie wówczas pojawił się między innymi „Cosmopolitan”), jak i męskiej („CKM”, „Gentleman”).

Na rynku przetrwało niewiele starych czasopism. Najlepiej w tej grupie radzi sobie „Przyjaciółka”. Tygodniki opiniotwórcze – „Polityka” i „Wprost” – w latach 90. poddane zostały wyraźnemu „liftingowi” (zmieniła się szata graficzna i format).

Rekordowy skok wysokości nakładów czasopism nastąpił w 2005 r., gdy wzrósł z 69,5 mln do blisko 81,5 mln egz. w porównaniu z rokiem poprzednim. Ów wzrost objął wszystkie rodzaje czasopism, największy odnotowano jednak wśród tygodników (z 19,3 mln na 23,5 mln egz.) (Filas 2007, s. 99).

W ciągu minionego dwudziestolecia cała polska prasa przeszła w ręce wydawców prywatnych. Charakterystyczna jest koncentracja rynku prasowego w Polsce. Na rynku dzienników działa „wielka czwórka”: Axel Springer Polska (20,4% udziału w rynku), Agora S.A. (18,3%), Grupa Wydawnicza Polskapresse (18,05%; to jednocześnie największy wydawca prasy lokalnej) oraz Orkla/Media Regionalne (13,6% udziału w rynku). Szacuje się, że wymienieni wyżej wydawcy sprzedają około ¾ łącznego jednorazowego nakładu gazet codziennych. Na rynku czasopism panuje oligopol – absolutnym „dominatorem” jest Wydawnictwo Bauer Polska posiadające około 50% udziału w rynku, podczas gdy trzej kolejni (tj. Axel Springer, Gruner & Jahr oraz Edipresse) zajmują zaledwie 5-8% rynku. Na uwagę zasługuje fakt, że wśród dominujących wydawców przeważają zagraniczne koncerny (głównie niemieckie).

poprzedni rozdział ..................................................................
2 Dane za okres lipiec-grudzień 2008. Źródło: Polskie Badania Czytelnictwa; http://www.pbczyt.pl/page.php?d=2&p=1&m=4&t=22
3 Źródło: Komunikat Zarządu Związku Kontroli Dystrybucji Prasy o wysokości nakładów i dystrybucji tytułów kontrolowanych przez ZKDP w 2007 roku (z dnia 20 listopada 2008 roku); http://www.zkdp.pl/upload/1227801320Komunikat2007.pdf


« Październik 2017 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31

Kultura w internecie


Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo