Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[ Zamknij ]
Bezprawne rozpowszechnianie plików MP3

Nowa regulacja dotycząca "piractwa" w internecie nie powinna się koncentrować na walce z użytkownikami końcowymi (konsumentami),lecz być skierowana przeciwko tym, którzy biorą udział w rozpowszechnianiu utworów

W sumie: 3  

markiewicz markiewicz
(moderator)

20.05.09, 22:27

Odpowiedzialność usługodawców (service providerów)
Nie ulega także wątpliwości, że:
a/ w związku z funkcjonowaniem Internetu dochodzi do systematycznego naruszania praw autorskich i pokrewnych, powodujących zasadnicze straty dla uprawnionych twórców i producentów,
b/ aktualna regulacja nie zapewnia w sposób dostateczny ochrony słusznych interesów podmiotów praw wyłącznych, którzy nie są w stanie śledzić lokalizacji utworów (oraz przedmiotów praw pokrewnych) oraz ich udostępniania; równocześnie istnieje znaczny stopień niepewności co do obowiązków tych, którzy świadczą usługi hostingowe (polegające na przechowywaniu plików na swych serwerach), co do granic przysługującego im zwolnienia od odpowiedzialności oraz co do zakresu obowiązku filtrowania udostępnianych zawartości i skutków takich działań dla możliwości powołania się na wyłączenie odpowiedzialności przewidziane w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną,
c/ wprowadzenie opartej na ogólnych zasadach - a więc m.in. niezależnie od winy naruszyciela - autorskoprawnej odpowiedzialności współuczestniczących w tym „procederze” usługodawców (service providerów), w tym świadczących usługę hostingu, uniemożliwiłoby funkcjonowanie Internetu,
d/ dochodzenie ochrony bezpośrednio od dostawców treści do Internetu (content providerów) jest szczególnie utrudnione ze względu na problemu związane z dotarciem do nich oraz egzekwowaniem od tej grupy podmiotów zachowań zgodnych z prawem (m.in. ze względu na możliwość delokalizacji miejsca ich aktywności),
e/ podobne problemy występują w odniesieniu do użytkowników końcowych, przy czym dyskusyjna jest już sama możliwość powoływania się na dozwolony użytek w konkretnych sytuacjach; kwestia ta jest nadto różnie regulowana i rozstrzygana w poszczególnych krajach, zwłaszcza gdy chodzi o możliwość powoływania się na dozwolony użytek osobisty w odniesieniu do utworów bezprawnie rozpowszechnianych w sieci komputerowej.
Biorąc pod uwagę obecny brak realnych szans na ustanowienie generalnej ustawowej odpłatnej licencji na korzystanie z utworów i przedmiotów praw pokrewnych w Internecie, należy rozważyć inne racjonalne kroki mające zapewnić słuszne wyważenie interesów wszystkich uczestników rynku: podmiotów praw autorskich, service providerów i użytkowników końcowych (konsumentów).
Wśród planowanych rozwiązań dominuje obecnie postulat powstrzymania eksploatacji prowadzonej przez użytkowników (konsumentów). Mając to na uwadze podjęto w tym kierunku kroki np. w Wielkiej Brytanii, sugerując wprowadzenie po stronie świadczących usługi obowiązku gromadzenia raportów w sprawie systematycznie naruszających w ten sposób prawo autorskie oraz udostępniania ich w wersji anonimowej dysponentom praw wyłącznych, którzy następnie, na podstawie orzeczenia sądowego, uzyskiwaliby dane osobowe tych, którzy ściągają pliki. Podobnie należy oceniać – dotychczas jeszcze nie wprowadzony ustawą - dokument francuski - tzw. Olivennes Agreement, przewidujący swoistą trójstronną akcję ze strony rządu, podmiotów praw i service providerów, skierowaną przeciwko użytkownikom, a polegającą m.in. na zawieszaniu lub wyłączaniu dostępu do sieci tym użytkownikom końcowym, którzy pomimo ostrzeżenia dalej naruszają prawo autorskie.
Naszym zdaniem, zamiast walki ze ściągającymi nielegalnie usytuowane w Internecie pliki (z utworami i przedmiotami praw pokrewnych), podstawowy wysiłek powinien być skierowany na zwiększenie zaangażowania przechowujących treści (host providerów) w zwalczaniu bezprawnego rozpowszechniania przez dostawców treści (content providerów) objętych ochroną prawami wyłacznymi. Mamy bowiem istotne wątpliwości co do zasadności obciążania użytkowników końcowych kosztami walki z piractwem w Internecie i utrzymywania stanu niepewności prawnej co legalności ich zachowań. Chodzi tu zwłaszcza o próby ograniczenie w ten sposób zasad funkcjonowania instytucji dozwolonego użytku osobistego, dla której dotychczas nie miało znaczenia to, czy egzemplarz utworu, lub inna jego postać, na podstawie której dochodziło do bezpośredniego korzystania, był rozpowszechniony zgodnie z prawem. Zmiana w tym zakresie spowoduje dodatkową niepewność co do wolności korzystania z sieci, niekorzystną dla celów i funkcji tego medium.
W kontekście tych uwag wydaje się racjonalne zmodyfikowanie dotychczasowych zasad wyłączania odpowiedzialności przechowujących treści poprzez wprowadzenie obowiązku filtrowania nadsyłanych im materiałów. Zastrzegając, iż nie mamy dostatecznego rozeznania co do technicznych i finansowych trudności realizacji takiego postulatu, sugerujemy rozważenie wprowadzenia ustanowienia regulacji, z której wynikałyby następujące reguły postępowania.
a/ Konieczne byłoby utworzenie przez zainteresowanych uprawnionych centralnej bazy danych utworów (i przedmiotów praw pokrewnych). Nie obejmowałyby ona wszystkich dóbr korzystających z szeroko rozumianej autorsko-prawnej ochrony, lecz jedynie te, co do których uprawnieni są zainteresowani tego rodzaju mocniejszą ochroną. Należy przypuszczać, iż przede wszystkim odnosiłoby się to do muzyki, filmów i programów komputerowych. Nie ma konieczności aby baza taka obejmowała utwory w całości; dostateczne byłoby zamieszczenie charakterystycznych fragmentów pozwalających na identyfikację.
b/ Podstawowe znaczenie miałoby opracowanie programu filtrującego (działającego łącznie z tą bazą), analogicznego do weryfikującego dopuszczenie się plagiatu, a przeznaczonego do stosowania przez service providerów. Posługiwanie się nim byłoby warunkiem skorzystania z tzw. „oaz bezpieczeństwa” przewidzianych w przepisach ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wyłączającej ich odpowiedzialność w sytuacji, gdyby doszło do naruszenia praw względem dóbr odnotowanych w takiej bazie. Zezwolenie na korzystanie z tych baz danych także umożliwiałoby dostawcom zawartości ocenę, czy naruszają prawa autorskie.
c/ Program filtrujący powinien być skonfigurowany w ten sposób, aby dobra niematerialne „złapane” przez ten program byłyby „blokowane” przed przechowywaniem do czasu odrębnej zgody dysponenta praw. Należałoby przewidzieć wstępny, „przedsądowy” sposób rozstrzygania sporów w tego rodzaju sprawach ze względu na interesy dostawcy zawartości i użytkowników końcowych, którzy powoływaliby się na dozwolony użytek lub brak ochrony autorskiej materiału usytuowanego w bazie. W „słabszej wersji”, która nie powinna budzić wątpliwości związanych z ograniczaniem swobody wypowiedzi i dostępu do informacji, propozycja ta ogranicza się do takiego skonfigurowania programu, aby powiadamiał uprawnione podmioty o umieszczaniu na danym serwerze utworów w warunkach potencjalnie naruszających ich prawa autorskie. Dalsze postępowanie byłoby oparte na regułach przyjętych w Dyrektywie o handlu elektronicznym i – odpowiednio - w polskiej ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
d/ Opracowanie (łącznie z kosztami) programu filtrującego powinno obciążać podmioty szeroko rozumianych praw autorskich, zainteresowane ochroną tego rodzaju. Przechowywujący (host providerzy) byliby natomiast zobowiązani do zainstalowania tego programu na swoich serwerach.
e/ Przechowujący, który nie podporządkowałby się tym regułom, odpowiadałby na ogólnych zasadach za naruszenia prawa autorskiego do dóbr niematerialnych usytuowanych w bazie.
Do czasu odpowiedniej zmiany Dyrektywy o handlu elektronicznym wprowadzenie opisanego rozwiązania w życie w krajach UE jest możliwe tylko poprzez przyjęcie przez przechowujących, wspólnie z uprawnionymi z tytułu praw autorskich, odpowiedniego kodeksu etycznego.
J. Barta, R. Markiewicz

rekrutacja rekrutacja

14.07.09, 21:44

Bezprawne niedopuszczenie do rozpowszechniania?
Nie ma konieczności aby baza taka obejmowała utwory w całości; dostateczne byłoby zamieszczenie charakterystycznych fragmentów pozwalających na identyfikację.
b/ Podstawowe znaczenie miałoby opracowanie programu filtrującego (działającego łącznie z tą bazą), analogicznego do weryfikującego dopuszczenie się plagiatu, a przeznaczonego do stosowania przez service providerów.


Pomysł o tyle kontrowersyjny, że grożący ograniczeniem prawa do publikacji wielu różnych typów utworów, które z zasady objęte są dozwolonym użytkiem. Mamy m. in. prawo do tworzenia parodii, mamy prawo do krytyki, wreszcie mamy prawo do cytatu. Taki program nie ma i nie może mieć kompetencji sędziego podejmującego decyzję o tym, czy doszło do naruszenia granic cytatu. Ryzykujemy więc poważnym ograniczeniem wolności słowa.

bozena22 bozena22

16.07.09, 10:26

Poszerzanie restrykcyjnej roli prawa
Przeraża mnie to, jak my na własne swoje życzenie chcemy zaostrzać i komplikować prawo wszędzie tam, gdzie pojawiają się nowe technologie i zjawiska kultury. Już dziś jest tak skomplikowane, że nawet sami autorzy, którzy niby wszyscy (ja nie) zainteresowani są ochroną swoich dzieł, nie mają pojęcia w jakim stopniu prawo ich chroni i co tak naprawdę dowolny użytek oznacza.

Jak mamy się dzielić kulturą i ideami, skoro sami sobie to dzielenie ograniczamy: barierami, filtrami, bramkami, uwierzytelnianiem i innymi cudownymi nowinkami technologicznymi, które tez są chronione.

Powinniśmy wrócić do prostej zasady, że jeśli ktoś chce, by jego dzieło było chronione, to niech to zgłosi do ochrony. Wtedy "baza ochrony dzieł" miałaby sens, bo dokładnie określono by w niej co i jak jest chronione. Ale to trzeba byłoby przewrócić do góry nogami prawo autorskie, na co nie zezwolą ci, którzy czerpią zyski z utworów kultury i ograniczeń.

Teraz wszystko jest chronione (i głupie i mądre) i to na różne sposoby, inaczej w na różnych terytoriach, jak ma się w tym połapać zwykły obywatel, użytkownik dzieł kultury?

Nie będziemy mądrzejsi i kulturalniejsi po wprowadzeniu barier, już i tak w wysokiej kulturze bierze udział niewielu ludzi - a bariery mogą ich tylko zniechęcić.
Internet daje nam wspaniałe możliwości wymiany plików, wiedzy, swoich własnych twórczych osiągnięć, ale prawnicy wchodzą do Internetu bez pardonu i regulują wszystko co tylko się da. Zaraz będziemy musieli zapomnieć, jaki obszar wolności otworzyła przed nami sieć.

Szkoda.... i to sami sobie robimy...

Każdy z nas jest użytkownikiem sieci, autorzy także. Chroniąc dzieła autorów, ogranicza się także im dostęp do nich. Naukowcy broniąc się przed tym zamkniętym kołem i monopolem wydawców stworzyli otwarte repozytoria.

To samo zalecam autorom, którzy chcą czerpać z twórczości innych i sami dzielić się kulturą. Poszukajmy alternatywnych dróg i nie zapominajmy o złotej zasadzie: jeśli chcesz, żeby inni się z tobą dzielili, ty podziel się z innymi.
W sumie: 3  
« Lipiec 2018 »
PnWtŚrCzPtSbNd
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31
10.05.2010
Kwestia przestrzeni publicznej - czy istnieje czy nie istnieje? - wciąż jest jednym z bardzo popularnych tematów dyskusji o przestrzeni miejskiej.
więcej »
10.05.2010
Czy ulica Słoneczna różni się Cmentarnej? Ulica Komarowa od Wołoskiej? Czy przemianowanie Ronda Babka na Rondo Radosława ma znaczenie? Czy obchodzi nas, że w centrum Warszawy jest rondo Dmowskiego, skoro i tak zwyczajowo wszyscy spotykają się "pod Rotundą"? Czy znaki poziomie i pionowe, które codziennie mijają niosą ze sobą jakieś znaczenie?
więcej »
26.04.2010
ZASP zbiera podpisy pod apelem w sprawie wstrzymania prac nad poprawkami do uchwały „o zmianie ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej i innych ustaw dotyczących zmian prawa kultury".
więcej »
26.04.2010
Wygląda na to, że sytuacja niezależnych grup artystycznych w naszym kraju jest dość opłakana. W niskich budżetach miast (w tym również Warszawy) przewidziano dla nich nadzwyczaj niskie dotacje.
więcej »
26.04.2010
Natura zwykle jest inspiracją dla sztuki i architektury, znacznie rzadziej projekty artystyczne uwzględniają rośliny i zwierzęta jako potencjalnych użytkowników. Zdarzają się jednak nieliczne, ale wyjątki.
więcej »
01.04.2010
The Association for Cultural Economics International organizuje w czerwcu w Kopenhadze 16. Międzynarodową Konferencję Ekonomika Kultury.
więcej »

Ryszard Markiewicz

Dyrektor Instytutu Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego

Tomasz Targosz

Adiunkt w Instytucie Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego

Miejskie powidoki


Partner technologiczny
Orange
Partnerzy
Województwo Małopolskie Urząd Miasta Krakowa
Współorganizatorzy
Uniwersytet Krakowskie
Organizator
NCK
Pod patronatem
Ministerstwo
Partnerzy medialni
Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo Logo